środa, 20 lipca 2016

One Shot Yaoi "Egoista"

Wyszedłem ze szkoły. Poczekałem chwilę, aż wszyscy udają się do domu, a potem skręciłem w prawo. To tam byłem z nim umówiony. Na tyłach szkoły, obok garaży. Okazało się, że on już tam był. Inny niż zwykle. Widać było, że zmienił styl. Zamienił jeansy na dresy, przez co z wyglądu przypominał mi starego mnie. Wulgarnego i niczym się nie przejmującego nastolatka, który non stop jebał wóda i szlugami. Podszedłem do niego i lekko zachrypniętym głosem przywitałem się. Widok go w takim stanie wywołał u mnie lekki wstrząs. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak bardzo nawaliłem kierując się swoim egoistycznym tokiem myślenia. Nie spojrzał na mnie. Nie wiem czemu. Nie miał odwagi? Bał się? Szczerze to sam się bałem. Bałem się spojrzeć mu w oczy. Bałem się tego co w nich zobaczę. Jednak po czasie sam uniósł głowę. Twarz miał poharataną, niczym od gwałtownego spotkania się z asfaltem, a oczy nienaturalnie podkrążone i czerwone jak u narkomana.
-Co ci się stało?- zapytałem przerywając tą bez sensowną ciszę.
-Nie przyszedłem tutaj gadać o mnie- powiedział z przekąsem. Podniósł się i przypomniałem sobie ile centymetrów nas różni. Przeważnie nabijał się ze mnie, ze jestem niski, ale jakoś nie przeszkadzało mi to. Był jedna z niewielu osób, którym pozwalałem na wiele, czasem na zbyt wiele.
Wyjął dwa papierosy z kieszeni. Zapalniczką odpalił szluga a drugiego skierował w moją stronę. Pokręciłem przecząco głową, na co on parsknął.- Zmieniłeś się- z kwitował, a wzrokiem z lustrował mnie od góry do dołu.- O czym chciałeś pogadać?- zapytał, kiedy to wypuszczał z ust szary śmierdzący dym.
-Chciałem cie przeprosić- zacząłem niepewnie. Nie wiedziałem czy zechce wracać do tematu, lub czy będzie miał ochotę słuchać mojego monologu, ale zawsze warto był spróbować.-Zachowałem się jak egoista.
-Przestań!- nie pozwolił mi dokończyć. Widać było, ze spiął się.- Wybrałeś drogę, którą uważałeś za odpowiednią, nie widzę sensu, abyś mnie przepraszał.- Uważał, że sprawa jest zakończona. Może dla niego, ale ja nadal obwiniam się, że to moja wina i mam 100% rację. Całe to „towarzystwo”, alkohol, papierosy i narkotyki. To wszystko wina mojego egoistycznego zachowania. Oboje zdajemy sobie z tego sprawę, ale on uważa, że wszystko skończone
-Właśnie mam cię za co przepraszać. To moja wina, że się stoczyłeś, że uzależniłeś się od narkotyków, bo gdyby nie ja i Oliwia...
-Przestań pieprzyć! To są moje decyzje, ja chciałem tak żyć.- nerwy mną kołatały. Zacisnąłem pięść, aby nie dać upustu emocją. Chciałem mu pomóc i nadal chce. Potrzebuje go.
-Daj mi naprawić błąd. Potrzebuje cie.- Złapałem go za ramię. Był chudy. Łatwo był wyczuć jego kości, a tuż obok widać było wystający obojczyk, który za każdym razem miałem ochotę musnąć palcem. Szatyn odszedł krok w tył, a wzrok wbił w ziemię. Miałem wrażenie, ze jego oczy zaszkliły się, ale sadziłem, ze to tylko złudzenie.
-Zawsze wracamy do tego samego- wycedził przez zęby. Wyminął mnie i udał się przed siebie. -Przypominam, ty wcale nie byłeś lepszy- Poszedł w kierunku swojego domu, a ja stałem jak wryty. Faktycznie, to ja wciągnąłem go w papierosy i alkohol. Głupie lata i ciągła chęć imprez. Kolejne poczucie winy. Zawsze musiałem coś spieprzyć, a potem gdy zdawałem sobie sprawę,że muszę to naprawić było za późno. Tak było i tym razem. Miałem wrażenie, ze straciłem go na zawsze.
Droga do domu wydawała się dłuższa niż zazwyczaj. Zabłądziłem w myślach. Z letargu wybudził mnie sms.
„Kiedy się spotkamy?”
Zignorowałem to. Nie miałem ochoty na nic a w szczególności na spotykanie się ze swoją laską.
W domu było cicho i pusto. Idealnie. Mogłem w spokoju pomyśleć, bez żadnych pytań „Co się stało?”. Kanapa byłą moim jedynym sprzymierzeńcem. Położyłem się na niej i zakryłem oczy ręką. Próbowałem przywrócić myślami przyjemne chwile, za czasów przyjaźni z nim. Wszystko był takie proste. Imprezy, zabawa nocne powroty i rozmyślania, dlaczego nadal jesteśmy samotni. Uśmiechnąłem się pod nosem na samą my głupi musieliśmy wyglądać, gdy udawaliśmy „zdesperowanych” i „nieszczęśliwych”. W tamtym momencie żałowałem, ze związałem się z Oliwią. Kochałem ją, ale ten związek daleki był od moich wyobrażeni. Po czasie zrozumiałem, że przyjaźń jednak jest ważniejsza, od krótkiego romansu w gimnazjum.


Obudziłem się pod wieczór. Leżałem kurczowo przytulony do kolan na sofie. Telefon miałem włączony, więc gdy go uruchomiłem zostałem zasypany miliardem wiadomości o treści „Kochanie, gdzie jesteś?” „Misiu martwię się”. Rzuciłem telefonem w kąt i włączyłem telewizor. Pierwszy kanał. „Młody chłopak ofiarą dopalaczy. Nie żyje”. Normalnie nie zwróciłbym na to uwagi, ale jakoś natchnęło mnie, aby posłuchać dalej. Opis idealnie pasował do Mateusza, ale oddaliłem tę myśl, ale miałem dziwne przeczucie, ze niestety może być to prawdą. Włączyłem facebook'a i wszedłem na jego profil. Tablica była zasypana świeczkami i wyrażeniami współczucia. Chciałem, aby był to jakiś zły sen, abym zaraz się obudził, wręcz błagałem o to. Nie panowałem nad złością i łzami płynącymi mi po policzkach. Wstałem brutalnie i prawą ręka uderzyłem w ścianę, aby się wyładować. Straciłem go na zawsze. Na zawsze. Wyszedłem z domu. Trzasnąłem drzwiami i nadepnąłem na kartkę. Ze złością podniosłem ją i otworzyłem. To był list. List dla mnie.
Z zaszklonymi oczami przeczytałem go.
Nie jesteś egoistą. Po prostu wybrałeś swoją drogę. Nie obwiniaj się.
Pragnę, abyś był szczęśliwy.
Nie musisz już sobie zatracać mną głowy.
Zniknąłem na zawsze. Nie masz już problemu.
Chce abyś wiedział, że byłeś dla mnie bardzo ważny.
Ale ja musiałem zniknąć.
Naszą znajomość zapamiętaj jako lekcję abyś zawsze szedł po bezpiecznej stronie.
Chce abyś nie został zraniony tak jak ja.
Mateusz

3 komentarze:

  1. Nie wiem, co powiedzieć.
    Wow *-*
    Ten one shot mnie zachwycił.<3
    Taki króciutki, a bardzo mnie wzruszył ^^
    Jest po prostu piękny. Smutny, ale piękny <3
    W ogóle!
    Chciałabym Was bardzo przeprosić za tak długą nieobecność, ale nie było mnie w Polsce i nie mogłam przeczytać T^T
    Ale teraz mam tyle ślicznych noteczek do przeczytania! ^^ :D
    Lecę (...) i do zobaczonka pod następną notką! ^^ Pozdrawiam,
    ~ Alexandra \(^°^)/
    Ps. Przepraszam, że tak krótko, ale tak chce mi się spaaac! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, że ci się podbał, poniewaz do końca nie wiedziałam czy mam go wstawiać, czy nie? Nie jest on przeciez związany z zadnym paringiem, a tak naprawde powstał kiedy jechalam do domu a wiec takie szybkie natchnienie, jednak kiedy zobaczyłąm efekt końcowy, to doszłam do wniosku, że jednak może sie nada, dlatego te miłe słowa utwierdziły mnie, że podjełam dobrądecyzję. Naprawdę dziekuje! <3

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń