wtorek, 8 grudnia 2015

Ijuuin x Usagi - Kochasz mnie? Nie wiem...

No więc... Nie do końca wiem co to jest. XD
Niekanoniczny paring z Junjou Romantici... Ciekawe..? 
Po prostu ja i, jak się okazało, spora liczba koleżanek dość miało Usagiego w roli seme, bo coś nam tu nie pasuje... No i lubimy te silne emocje między tymi postaciami... Przez pół pisania na kartcę, bo zawsze piszę na kartce, nie wiedziałam jak nazywa się ten mangaka... Taka ciekawostka. XD
Więęęc... Miłego czytania, I guess.



- Nie dotykaj mnie. - Warczy Akihiko, odpychając Kyo lekko.
- Dlaczego?
- Bo nie chcę. - Odpycha go mocniej, jednak ciągle bez przekonania. Myśli o Misakim i tylko dlatego jeszcze się opiera. 
- Wiesz przecież, że on nie jest taki tak ty... - Odpowiada brunet, jakby czytając mu z myślach. - Jak my. - Sprostowuje po chwili. 
- Jak my... - Powtarza cicho Usagi, zastanawiając się nad pełnym znaczeniem tego zdania. Jest zły, bardzo zły i nie zamierza ukrywać tego przed mangaką. - Czy nie będzie ci żal zawodzić swojego zbawiciela? - Mówi ironicznie, udawana pewność siebie rozświetla jego twarz i przemawia przez ciało. Jednak Usagi nie jest pewny siebie.
Nie tym razem. 
Bo nie wie czy jest w stanie dłużej znosić swe połamane serce. 
- On nas nie kocha, to go nie zawiedzie... - Mruczy Ijuuin, choć widać, że nie jest zadowolony ze swych słów. Akihiko odwraca się do niego przodem i patrzy mu prosto w oczy. Pyta:
- A ty mnie kochasz? - Obserwuje każdą zmianę na twarzy bruneta. Kyo wyraża najpierw zaskoczenie, potem zrozumienie, a na końcu przemyślenie. 
- Nie wiem. - Odpowiada wreszcie, Usagi wie, że mówi prawdę. Mimo to, czuje jak brunet wplątuje jego ciepłe palce ze swoimi, zimnymi. - Nie chce żebyś wyszedł. 
- Nazywasz to miłością? - Prycha obraźliwie, ale w głowie ma mętlik. Nie wie co myśleć, a ciepła dłoń wcale mu nie pomaga. 
„Mimo moich zaprzeczeń, nie chce żebyś puszczał.”
- Nie wiem... - Mówi cicho i niepewnie, lecz zdecydowanie nie nieśmiało. Po prostu już dłużej nie wie... Nic nie wie, nie rozumie. - Nigdy się tak nie czułem. - Odpowiada szczerze, mocniej ściskając dłoń Usagiego.
„Dobrze, nie chce już dłużej być tak daleko.”
- Puść mnie. Misaki będzie się martwił. - Mruczy pod nosem i zerka na podłogę, napinając mięśnie ręki. Kyo przyciąga go nieco do siebie, teraz może poczuć zapach jego wody kolońskiej. Zaciska wargi, próbując pozostać przy trzeźwych zmysłach, bo teraz naprawdę ostatnim na co ma ochotę jest powrót do domu i martwienie się o Misakiego.
Teraz jedynym czego chce jest mocno wtulić się w Kyo i trwać tak przynajmniej do następnego poranka. 
Dlatego praktycznie błaga w myślach „Nie puszczaj mnie, Kyo... Jeszcze nie puszczaj...” - Muszę iść... Muszę. - Szepcze, zaciskając drugą dłoń w pięść.  Biała grzywka zasłania mu oczy. 
Ijuun go nie puszcza, ale też już nie przyciąga. Trwają w bezruchu, jakby planując co zrobić dalej. Korzystając z chwili. 
- Przepraszam. - Mówi nagle mangaka, starając się za bardzo nie wypłoszyć ciszy. - To moja wina. - Zaskoczony Usagi podnosi wzrok i otwiera usta, jednak zupełnie nie wie co powiedzieć.
„Nie puszczaj...”
- To wszystko stało się przeze mnie. - Kontynuuje brunet. - Pokłóciłeś się z Misakim, bo namieszałem mu w głowie, a teraz jeszcze wciągam cię w ten chory związek... - Milknie na chwilę, jakby nie mogąc zebrać się w sobie, jednak w końcu wymawia to jedne, ostatnie słowo, którego Usagi w tej chwili nie znosi słyszeć. - Przepraszam...
„Nie”
Widzi jak Kyo podnosi dłoń i wplątuje ją w swoją przydługawą, czarną grzywkę, zasłaniając jedno oko. Wygląda na skruszonego i rozgoryczonego. 
Zimne i lepkie macki strachu oplatają Usagiego zupełnie. 
„Nie... Nie rób tego.”
Uścisk na jego palcach rozluźnia się, po czym zupełnie znika.
„Proszę...”
Kyo odwraca się do niego tyłem i robi parę kroków przed siebie. Wystarczająco dużo, by nie czuć już bliskości Usagiego i patrzy gdzieś w przejście między ścianą, a podłoga. Krzyżuje ramiona i głośno bierze jeden oddech za następnym.
Bo nie wie, czy jest w stanie znieść tyle małych igiełek wbijających się w serce. 
Wokół niego unosi się ciężka, ciemna aura smutku i zrezygnowania. 
Usagi stoi jak wryty, nie wie co zrobić i czy rzeczywiście coś robić.
Kyo się poddał... Kyo go puścił... Kyo go zostawił...
„Wróć proszę... Trzymaj mnie dalej.”
Usagi również czuje zrezygnowanie. Kładzie dłoń na gałce w kolorze złota i jeszcze przez chwilę patrzy na plecy mangaki. 
Odwraca się w stronę drzwi. 
Kyo czuje ręce, mocno oplatające go w pasie i w tej chwili mocno wyczuwalny zapach truskawek. Jest zaskoczony, ale nie mniej szczęśliwy. Na jego twarzy pojawia się drobny uśmieszek. 
Usagi wtula twarz w jego plecy i wcale nie chce puszczać. Jest mu przyjemnie. 
Coś mocno ściska jego serce, gdy Kyo łapie go za ręce i delikatnie odpycha, ale chwilę później, gdy mangaka bardzo szczelnie i czule przytula go do siebie i całuje w czubek głowy, czuje tylko ten flegmatyczny, zupełnie puchaty rodzaj szczęścia. Brunet odzywa się, a w jego głosie słychać niejaką frywolność:
- A ty mnie kochasz, Akihiko? - Usagi czuje, że jest czerwony jak pomidor, jednak wcale mu to nie przeszkadza, bo w głowie czuje tylko zupełnie przyjemne szumienie. Ujmuje dłoń Kyo i z powrotem splata ich palce.
- Nie wiem. - Mruczy i wygodnie wciska twarz w jego ramię. - Ale proszę, już nigdy mnie nie puszczaj...

5 komentarzy:

  1. Hej.... jestem nowa :) Blog wydaje się fajny ale szczególnie zainteresowała się zaczętym opowiadaniem Eyeless Jack x Jeff the Killer....Zamierzacie kontynuować czy raczej nie? Moim zdaniem bardzo fajne i przeczytała bym kontynuacjie. Noooo..... to weny i cześć!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj więc po tej stronie internetu! (^O^)/
      Szczerze mówiąc to o nim zapomniałam... I nie sądziłam, że ktoś się nim zainteresuje... XD
      Zapomianie o własnych opowiadaniach to tak jakby słaby nawyk, więęęc... Przysięgam, że w ciągu najbliższych... Czterek dni oowiedzmy pojawi się kolejny rozdział! Się może wezmę za siebie w weekend... __φ(..;)
      Dziękuję!
      I dziękuję za komentarz!
      Mam nadzieję, że jeszcze tu zabawisz, i że cię nie zawiodę. (⌒_⌒)

      Usuń
    2. Jasne ze tu zabawie ;) Mówiłam ze blog wydaje się fajny :) Nooo... Too... Ten.... Do usłyszenia? Cześć!! <3

      Usuń
  2. Aaa... Mój ulubiony paring!!!ヽ(*≧ω≦)ノ

    OdpowiedzUsuń