W tej pracy naprawdę nie
da się nudzić, pomyślał Toby czytając „raport” z
ostatniej „wycieczki” swoich pacjentów po ośrodku.
Jak oni w ogóle cały
czas wyłażą? Odpowiedzi nie było, co w sumie dobrze
świadczyło o jego psychice. Nieświadomie stukając w biurko starał
się znaleźć rozwiązanie tego problemu, jednak poddał się chwilę
później. W jego głowie ziała nieprzyjemna pustka. Z cichym
westchnięciem wstał i spoglądając w deszcz zza oknem napił się
gorzkiej kawy. Nie lubił cukru. Zmarszczył brwi i odkładając
kubek na parapet szybko opuścił pomieszczenie nie dbając nawet o
zdecydowanie za dużą siłę włożoną w zamknięcie drzwi.
***
- Masz gościa. - Damien
usłyszał warkliwy głos. A no tak, jet mordercą, nie takim
szalonym mordercą, więc będą go nienawidzić. Tylko kto
przyszedłby go odwiedzić. Jego uśmiech poszerzył się widząc
osobę, która się pofatygowała.
- O, nie potrafisz wytrzymać
beze mnie godziny, prawda? - bardziej stwierdził niż spytał i
podparł się na dłoni przyglądając się, nie komu innemu, jak
Tobyemu. Wyglądał on raczej na zmęczonego, a fakt ten potwierdzało
to, że jego próba na „odbicie piłeczki” nie była zbyt
widowiskowa:
- Chciałbyś
- Chciałbyś
- Może. - westchnął prostując się –
Co cie do mnie sprowadza? - Toby wzruszył ramionami.
- W sumie to nic. Po prostu nie mogłem
usiedzieć w miejscu, więc pomyślałem, że tu się jakoś
przydam...
- Och dziękuję, mój drogi, jakiś ty
łaskawy – mruknął z ironią, widząc jednak zupełny brak
reakcji ze strony rozmówcy zreflektował się – Stary, chyba masz
bogate życie nocne. Wyglądasz jakbyś nie spał przez tydzień.
- Nie, nie... Chyba jestem chory. - nie
ruszył się, gdy Damien powoli podniósł rękę i dotknął jego
czoła.
- Nie masz gorączki. Możliwe, że to
tylko przeziębienie.
- Dziękuję pielęgniarko. - Toby
przewrócił oczami i przeciągnął się odrywając się od dotyku
Cola. - Ale chyba masz rację. Jestem cholernie zmęczony. Chyba
powinienem gdzieś pojechać w weekend... Ale mi się nie chce.
- Możesz mnie zabrać ze sobą. - na
zdziwione spojrzenie odpowiedział – Jestem grzecznym chłopcem,
dostałem przepustkę. Tyle, że nie chce mi się wychodzić. No, ale
wiesz, w sumie to cie polubiłem, więc mogę zrobić wyjątek.
- A cóż takiego sprawiło, że
zyskałem twoją sympatię?
- Zaufałeś mi. Uwierz mi, to jest
dziwne. Wkurzyłem się i jednocześnie mnie zaciekawiłeś. Dobrze
gadasz, więc jakoś tak wyszło. Nie żeby coś, gdybym musiał, to
pewnie i tak bym cię zabił, ale wolałbym żebyś jednak żył.
- Miłe wyznanie – parsknął Toby
powracając do poprzedniej pozycji. Uniósł głowę i po chwili
zastanowienia powiedział – Ta, chyba też cię lubię... Ale gdybym
musiał, to pewnie i tak bym cię zabił – dodał z sarkazmem,
idealnie kopiując wypowiedź swojego pacjenta.
- Miłe wyznanie. - odpowiedział mu
tamten. Reus pokręcił głową i bez słowa wstał kierując się do
wyjścia, przy samych drzwiach zatrzymał się i powiedział nawet
nie odwracając głowy:
- Pomyślę nad tym. - dosłownie
słysząc zdziwienie Damiena, dopowiedział – Wyjazd w weekend,
pomyślę nad tym. - Wyszedł z pomieszczenia, Cole uśmiechnął się
szeroko.
Tak, zapowiadała się dobra zabawa.
***
Pierwszy
z obiecanych wpisów. Cokolwiek, nie wiem co napisać :P.
Awwww <3
OdpowiedzUsuńTo jest genialne! *O*
Wspólny weekend...? Zapowiada się nader ciekawie :333
Króciutko, ale poziom i cudowność (to w ogóle poprawny językowo zwrot? xD) tekstu wynagradza długość ^^ Najważniejsze, że jest! :D
"Dziękuję, pielęgniarko" - wyobraziłam sobie Damiena w kostiumie pielęgniareczki... :333
Uwielbiam ich i ich pogaduszki! <3
Czekam, czekam na jakąś akcję! xD :D
Lecę (nie muszę już chyba wspominać o wspaniałości mej ukochanej miotły, prawda? xD) czytać, weeeny życzę i pozdrawiam
~Alexandra
PS. Przepraszam, że tak krótko, ale jestem niecierpliwa i chcę czytać już dalej ^^
Cały czas próbuje coś radzić na długość... To jest jak.
Usuń*Wlatuje przez okno*
O, hej wena!
*Powoli wylatuje*
Wena? Gdzie idziesz wena?
*Jest na zewnątrz*
WENA, NIE! NIE OPUSZCZAJ MNIE! ;-;
*Miesiąc później*
... Fuck.
Damienowi to by pewnie odpowiadało... Przewiewnie i wygodnie, czy coś. XD
Postaram się dodać jakąś większą akcję... I dramę... I nawet mi przelatuje myśl o pewnym +18 *kaszel*, ale nie wiem czy nie za szybko... *Kaszel* Za szybko? :x
Dzięęękuję~~
Ps. Nie krótko, nie krótko. Idealnie że jest. <3
Za szybko? Na to nigdy nie jest za szybko! XD
Usuń