Możecie
mnie zabić, proszę bardzo...
Nie
pamiętam kiedy był jakikolwiek rozdział, a co dopiero kiedy było
to opko.
Przepraszam
;---;
Tak
strasznie nienawidzę nie trzymać terminów...wal się szkoło
grherhjcv
Btw.
Dla czy tylko ja widzę w Biberze potencjał na menela? XDD Z całym
szacunkiem dla jego fanów (DOTCHNĘŁAM BIBERA, JUŻ NIGDY NIE UMYJE
TEJ RĘKI)...sądzę że Biber to mój menelowaty ideał XD
Nie
ważne...raaak
Miłego
czytania!
Jak będzie wyglądało
jego przyszłe życie?-Zadawał sobie to pytanie w kółko i w kółko,
kiedy wzrok pusto wlepiony miał w szybę. Krajobraz przemykał mu
przed oczami szybko, przez co wszystko zlewało się w jedna plamę z
lekkimi konturami. Dokładnie to widział, kiedy próbował sięgnąć
w przeszłość. Czuł się bardzo słaby z tego powodu. Łatwo było
można go złamać, a co gorsza nie był w stanie nic z tym zrobić,
prócz przyzwyczajenia się do braku dość dużej cząstki siebie.
Czuł, że zapomniał o bardzo istotnych rzeczach, które wiele by
zmieniły, ale nie mógł doszukiwać się czegoś, czego mogło tak
naprawdę nie być. Możliwość, że jego umysł płatał mu figle w
tym przypadku była bardzo prawdopodobna, a przynajmniej tak sądził
Spuścił wzrok, kiedy
poczuł delikatny dotyk na swoim udzie. Przeszedł go dreszcz, więc
gwałtownie złączył nogi, tym samym zmuszając Naruto, aby
zaprzestał dotyku. Lekki grymas zawitał na twarzy blondyna.
Wymamrotał ciche „Już jesteśmy” i wysiadł z auta bez słowa.
Uchicha kiedy opuścił samochód przeciągnął się leniwie,
pokazując przy tym nisko noszone spodnie i wystające kości tuż
przy biodrach. Blondyn przyglądał im się dokładnie. Sasuke
zauważając to chrząknął głośno, aby wyrwać go z letargu.
-Przestań-Mruknął nudno
i oparł się o drzwi. Naprzeciw stał mały drewniany domek,
otoczony dużą ilością zieleni i małym jeziorkiem, po którym
spokojnie pływały kaczki. Szum wiatru i ciche odgłosy ptaków
dochodzące z lasu tworzyły spokojną i miła aurę wokół tego
miejsca.-Twoja znajoma, nie będzie miała nic przeciwko, że trochę
się tu zatrzymamy?-Zapytał spoglądając na Uzumakiego dość
podejrzliwie, kiedy ten nerwowo szczerzył się i drapał po głowie.
-Hinata? Coś ty- Mruknął
i pospiesznie otworzył bagażnik. Wyciągnął dwie torby i niedbale
przerzucił je sobie przez ramie. Sasuke podszedł nieco bliżej
zbiornika kompletnie ignorując fakt, że Uzumaki mógł potrzebować
pomocy. Delikatnie zanurzył dłoń w wodzie, która okazała się
nie być, aż tak zimna na jaką wyglądała.
-Mógłbyś mi
pomóc?-Krzyczał potykając się o własne nogi blondyn. Brunet
podniósł się z wygodnej pozycji i podszedł do Naruto. Wyszarpał
od niego swoją torbę i mierząc go wzrokiem mówiącym „Kretyny”
odszedł w stronę ganku chatki. Niebieskooki dotrzymał mu kroku,
lecz nieco bardziej zdyszany chwilowym truchtem. Przystanął i z
ulgą opuścił torbę na ziemię.
-Cienias- Mruknął
uszczypliwie, jakby sam do siebie, ale wystarczająco głośno, aby
oberwać w tył głowy. Spojrzał na niego morderczo, dając mu tym
samym do zrozumienia, że policzą się później. Blondyn
wyszczerzył się nerwowo i zapukał
do drzwi. Kiedy nikt nie otwierał przez dłuższy czas Sasuke zaczął
się denerwować. Niska, o granatowych włosach dziewczyna powitała
ich ciepłym uśmiechem.
-Cieszę się, że przyjechaliście- Gestem dłoni zaprosiła ich do środka. Było tam przytulnie, a po pomieszczeniu roznosiła się przyjemna mieszanka drewna i ramenu.
-Cieszę się, że przyjechaliście- Gestem dłoni zaprosiła ich do środka. Było tam przytulnie, a po pomieszczeniu roznosiła się przyjemna mieszanka drewna i ramenu.
-Nie
wierzę!-Krzyknął Naruto rzucając torbę na ziemie i podbiegając
do garnka, który przepełniony był po brzegi ulubiona potrawą
niebieskookiego. Hyuga chichotała pod nosem.
-Wiedziałam,
że się ucieszysz- Skwitowała widząc minę Uzumakiego- Usiądź
przy stole, zaraz wam podam- Ponagliła bruneta. On nic nie mówiąc
zajął swoje miejsce, a obok niego Naruto. Kobieta podała im danie
i również zaczęła kosztować przysmak.
-Dawno
was tu nie było. Co robiłeś przez ten czas?-Skierowała się w
stronę Uzumakiego, który zdążył już opróżnić jedną porcję.
-Nic
ciekawego. Ciągle pracuje, nic się nie zmieniło- Odpowiedział
poważniejszym tonem prostując się na krześle. Hinata tylko
uśmiechnęła się do niego, a swój wzrok wbiła w bruneta, który
siedział naprzeciwko.
-A ty
Sasuke? Zmieniłeś się. Jesteś bardziej przygaszony. Coś się
stało?-Zapytała dociekliwie, a brunet poczuł nieprzyjemne ciarki,
które pojawił się na całym jego ciele. Przełknął ślinę i
spojrzał się lekko spanikowany na Naruto.
-Hinata
bo- Zaczął niepewnie chwytając dłoń bruneta pod stołem, aby
nieco go uspokoić.-Sasuke cię nie pamięta- Westchnął. Dziewczyna
wyszczerzyła oczy, a ręką przytknęła usta. Wstała od stołu i
podeszła do Sasuke nie przerywając z nim kontaktu wzrokowego.
-Żartujesz,
prawda?-Zapytała.-Pamiętasz mnie. Musisz mnie pamiętać. Sasuke.
Chodziliśmy razem do szkoły, siedzieliśmy razem w ławce- Mówiła
dość szybko.
-Chciałbym-
Westchnął Naruto dokładnie obserwując swojego przyjaciela, który
wydawał się być zagubiony jeszcze bardziej. Uciekał wzrokiem w
każdą stronę, tylko po to, aby nie widzieć zapłakanych oczu
dziewczyny.
-Przepraszam-Wymruczał
i odszedł od stołu opuszczając domek. Naruto odprowadził go
wzrokiem. Hyuga chciał iść za nim, lecz blondyn skutecznie ja
powstrzymał.
-
Musi się uspokoić, a ja w tym czasie wszystko ci wyjaśnię-
Przyciągnął ją do siebie i przytulił.
Sasuke
pragnął się przejść. Nie myślał o tym, że jest w kompletnie
nieznanym mu miejscy i łatwo mógłby się pogubić. Szedł przed
siebie, wąską dróżka, która wiodła w głąb lasu. Przy
zakończeniu ścieżki stał ścięty pień drzewa, który idealnie
nadawał się do tego, aby na nim usiąść. Zrobił to. Usiadł na
pieńku i schowawszy twarz w dłonie zaczął dość intensywniej
oddychać.. Po raz kolejny próbował przypomnieć sobie cokolwiek,
co miało miejsce przed wypadkiem, ale nie był w stanie. Ilekroć
próbował czuł silne pulsowanie w skroniach, a świat zamieniał
się w jego prywatną karuzelę. Tym razem wcale nie było inaczej, a
wręcz odczuwał to silniej niż zazwyczaj. Zacisnął dłonie w
pięść. W jego ciele toczyła się walka między zdenerwowaniem a
rozpaczą. Łapał łapczywe oddechy, aby znaleźć równowagę.
Robił ta za każdym razem, kiedy miewał takie ataki. Nigdy nie
wspomniał o tym blondynowi, bo nie uważał tego za nic groźnego.
Teraz nie miał zamiaru o tym mówić, tym bardziej, że był na
niego cholernie zły. Niebieskooki doskonale zdawał sobie sprawę,
że Uchiha miał dość ciągłego wspominania o jego stanie. Skoro
nie umiał odtworzyć swojej przeszłości, chciał zapomnieć o tym,
że było coś przed wypadkiem i zacząć od nowa. Poznać życie od
początku z „nowymi” znajomymi. Panował kompletny zakaz
wspominania, że kiedyś coś. Blondyn złamał tę zasadę już na
samym początku nie wspominając nic wcześniej młodej kobiecie,
która była załamana tym faktem. Jedyne co mógł wywnioskować z
jej reakcji, to, że była dla niego bliska. Tak bardzo czuł się
nieswojo w towarzystwie osób, które próbowały mu wmówić, że
kiedyś istniały w jego życiu. Teraz byli oni dla niego kompletnie
obcy i nic nie wskazywało na to, aby kiedykolwiek ich sobie
przypomniał.
Ból
głowy zmusił go do powrotu. Z łatwością się odnalazł i kiedy
odgarnął gałęzie, które jakby wyrosły przed sekundą zasłaniały
mu przejście widział dom, w którym zatrzymał się wraz z Naruto.
Co do pędu, to Sasuke był wstanie sobie rękę uciąć, ze kiedy tu
szedł jego nie było, lecz po głębszym zastanowieniu w ostatnim
czasie chodził z głową w chmurach. Nic dziwnego, że jeśli
porządnie nie oberwał to nie zwrócił na nią uwagi.
Miał
wrócić i zaszyć się w swoim pokoju, ale możliwość
przycupnięcia przy brzegu wody wydawała się bardziej imponująca.
Usiadł na trawie spuszczając jedną nogę w dół, zaś drugą
przyciągnął do siebie. Patrząc na horyzont zachodzącego już
powoli słońca rozkoszował się ciszą, która nie trwała długo.
-Już
wróciłeś- Zauważył Naruto. Usiadł tuż obok bruneta i
przyglądał mu się z zaciekawieniem. Ten nie zareagował. Wzrok
pusto wlepiony miał w przestrzeń. Nic nie mówił.-Sory- Lekko
przechylił się w bok popychając bruneta barkiem. Na jego ustach
zawitał cień uśmiechu, który usilnie chciał ukryć. Niebieskooki
oparł brodę na ramieniu Uchichy i wpatrywał się w niego swoimi
dużymi oczyma. Sasuke czuł jego oddech na swojej szyi, pomieszany z
chłodnym podmuchem wiatru. Brunet odwrócił głowę i wzrok wlepił
w uśmiech Naruto. Patrzał na niego z lekkim przymrużeniem oka.
Naruto pocałował go w usta, a następnie opadł na ziemię śmiejąc
się głośno.
-Ty
naprawdę jesteś głupi- Bąknął brunet. Uzumaki zebrał się z
ziemi i siadając zaczął czochrać włosy bruneta, lecz ten
próbował go odepchnąć.
-Nie
zaprzeczam- Cmoknął go w policzek i przyciągnął go do siebie,
zmuszając aby oparł się o jego ramię.
Jestem! XD *zaklepuje sobie miejsce* Wrócę i skomentuję jutro, bo jako grzeczna młoda wiedźma pójdę już spać, aby W KOŃCU zdążyć na autobus xD *ostatnio zdążyła na autobus... eeee... dawno temu xD*
OdpowiedzUsuńWrócę tu! XD
~Alexandra \(^°^)/
Ps. Chyba muszę przeczytać to opko jeszcze raz, żeby znowu wbić się w akcję xD