poniedziałek, 21 listopada 2016

Elementy Układanki- Domek nad jeziorem

Możecie mnie zabić, proszę bardzo...
Nie pamiętam kiedy był jakikolwiek rozdział, a co dopiero kiedy było to opko.
Przepraszam ;---;
Tak strasznie nienawidzę nie trzymać terminów...wal się szkoło grherhjcv
Btw. Dla czy tylko ja widzę w Biberze potencjał na menela? XDD Z całym szacunkiem dla jego fanów (DOTCHNĘŁAM BIBERA, JUŻ NIGDY NIE UMYJE TEJ RĘKI)...sądzę że Biber to mój menelowaty ideał XD
Nie ważne...raaak

Miłego czytania!


Jak będzie wyglądało jego przyszłe życie?-Zadawał sobie to pytanie w kółko i w kółko, kiedy wzrok pusto wlepiony miał w szybę. Krajobraz przemykał mu przed oczami szybko, przez co wszystko zlewało się w jedna plamę z lekkimi konturami. Dokładnie to widział, kiedy próbował sięgnąć w przeszłość. Czuł się bardzo słaby z tego powodu. Łatwo było można go złamać, a co gorsza nie był w stanie nic z tym zrobić, prócz przyzwyczajenia się do braku dość dużej cząstki siebie. Czuł, że zapomniał o bardzo istotnych rzeczach, które wiele by zmieniły, ale nie mógł doszukiwać się czegoś, czego mogło tak naprawdę nie być. Możliwość, że jego umysł płatał mu figle w tym przypadku była bardzo prawdopodobna, a przynajmniej tak sądził
Spuścił wzrok, kiedy poczuł delikatny dotyk na swoim udzie. Przeszedł go dreszcz, więc gwałtownie złączył nogi, tym samym zmuszając Naruto, aby zaprzestał dotyku. Lekki grymas zawitał na twarzy blondyna. Wymamrotał ciche „Już jesteśmy” i wysiadł z auta bez słowa. Uchicha kiedy opuścił samochód przeciągnął się leniwie, pokazując przy tym nisko noszone spodnie i wystające kości tuż przy biodrach. Blondyn przyglądał im się dokładnie. Sasuke zauważając to chrząknął głośno, aby wyrwać go z letargu.
-Przestań-Mruknął nudno i oparł się o drzwi. Naprzeciw stał mały drewniany domek, otoczony dużą ilością zieleni i małym jeziorkiem, po którym spokojnie pływały kaczki. Szum wiatru i ciche odgłosy ptaków dochodzące z lasu tworzyły spokojną i miła aurę wokół tego miejsca.-Twoja znajoma, nie będzie miała nic przeciwko, że trochę się tu zatrzymamy?-Zapytał spoglądając na Uzumakiego dość podejrzliwie, kiedy ten nerwowo szczerzył się i drapał po głowie.
-Hinata? Coś ty- Mruknął i pospiesznie otworzył bagażnik. Wyciągnął dwie torby i niedbale przerzucił je sobie przez ramie. Sasuke podszedł nieco bliżej zbiornika kompletnie ignorując fakt, że Uzumaki mógł potrzebować pomocy. Delikatnie zanurzył dłoń w wodzie, która okazała się nie być, aż tak zimna na jaką wyglądała.
-Mógłbyś mi pomóc?-Krzyczał potykając się o własne nogi blondyn. Brunet podniósł się z wygodnej pozycji i podszedł do Naruto. Wyszarpał od niego swoją torbę i mierząc go wzrokiem mówiącym „Kretyny” odszedł w stronę ganku chatki. Niebieskooki dotrzymał mu kroku, lecz nieco bardziej zdyszany chwilowym truchtem. Przystanął i z ulgą opuścił torbę na ziemię.
-Cienias- Mruknął uszczypliwie, jakby sam do siebie, ale wystarczająco głośno, aby oberwać w tył głowy. Spojrzał na niego morderczo, dając mu tym samym do zrozumienia, że policzą się później. Blondyn wyszczerzył się nerwowo i zapukał do drzwi. Kiedy nikt nie otwierał przez dłuższy czas Sasuke zaczął się denerwować. Niska, o granatowych włosach dziewczyna powitała ich ciepłym uśmiechem.
-Cieszę się, że przyjechaliście- Gestem dłoni zaprosiła ich do środka. Było tam przytulnie, a po pomieszczeniu roznosiła się przyjemna mieszanka drewna i ramenu.
-Nie wierzę!-Krzyknął Naruto rzucając torbę na ziemie i podbiegając do garnka, który przepełniony był po brzegi ulubiona potrawą niebieskookiego. Hyuga chichotała pod nosem.
-Wiedziałam, że się ucieszysz- Skwitowała widząc minę Uzumakiego- Usiądź przy stole, zaraz wam podam- Ponagliła bruneta. On nic nie mówiąc zajął swoje miejsce, a obok niego Naruto. Kobieta podała im danie i również zaczęła kosztować przysmak.
-Dawno was tu nie było. Co robiłeś przez ten czas?-Skierowała się w stronę Uzumakiego, który zdążył już opróżnić jedną porcję.
-Nic ciekawego. Ciągle pracuje, nic się nie zmieniło- Odpowiedział poważniejszym tonem prostując się na krześle. Hinata tylko uśmiechnęła się do niego, a swój wzrok wbiła w bruneta, który siedział naprzeciwko.
-A ty Sasuke? Zmieniłeś się. Jesteś bardziej przygaszony. Coś się stało?-Zapytała dociekliwie, a brunet poczuł nieprzyjemne ciarki, które pojawił się na całym jego ciele. Przełknął ślinę i spojrzał się lekko spanikowany na Naruto.
-Hinata bo- Zaczął niepewnie chwytając dłoń bruneta pod stołem, aby nieco go uspokoić.-Sasuke cię nie pamięta- Westchnął. Dziewczyna wyszczerzyła oczy, a ręką przytknęła usta. Wstała od stołu i podeszła do Sasuke nie przerywając z nim kontaktu wzrokowego.
-Żartujesz, prawda?-Zapytała.-Pamiętasz mnie. Musisz mnie pamiętać. Sasuke. Chodziliśmy razem do szkoły, siedzieliśmy razem w ławce- Mówiła dość szybko.
-Chciałbym- Westchnął Naruto dokładnie obserwując swojego przyjaciela, który wydawał się być zagubiony jeszcze bardziej. Uciekał wzrokiem w każdą stronę, tylko po to, aby nie widzieć zapłakanych oczu dziewczyny.
-Przepraszam-Wymruczał i odszedł od stołu opuszczając domek. Naruto odprowadził go wzrokiem. Hyuga chciał iść za nim, lecz blondyn skutecznie ja powstrzymał.
- Musi się uspokoić, a ja w tym czasie wszystko ci wyjaśnię- Przyciągnął ją do siebie i przytulił.
Sasuke pragnął się przejść. Nie myślał o tym, że jest w kompletnie nieznanym mu miejscy i łatwo mógłby się pogubić. Szedł przed siebie, wąską dróżka, która wiodła w głąb lasu. Przy zakończeniu ścieżki stał ścięty pień drzewa, który idealnie nadawał się do tego, aby na nim usiąść. Zrobił to. Usiadł na pieńku i schowawszy twarz w dłonie zaczął dość intensywniej oddychać.. Po raz kolejny próbował przypomnieć sobie cokolwiek, co miało miejsce przed wypadkiem, ale nie był w stanie. Ilekroć próbował czuł silne pulsowanie w skroniach, a świat zamieniał się w jego prywatną karuzelę. Tym razem wcale nie było inaczej, a wręcz odczuwał to silniej niż zazwyczaj. Zacisnął dłonie w pięść. W jego ciele toczyła się walka między zdenerwowaniem a rozpaczą. Łapał łapczywe oddechy, aby znaleźć równowagę. Robił ta za każdym razem, kiedy miewał takie ataki. Nigdy nie wspomniał o tym blondynowi, bo nie uważał tego za nic groźnego. Teraz nie miał zamiaru o tym mówić, tym bardziej, że był na niego cholernie zły. Niebieskooki doskonale zdawał sobie sprawę, że Uchiha miał dość ciągłego wspominania o jego stanie. Skoro nie umiał odtworzyć swojej przeszłości, chciał zapomnieć o tym, że było coś przed wypadkiem i zacząć od nowa. Poznać życie od początku z „nowymi” znajomymi. Panował kompletny zakaz wspominania, że kiedyś coś. Blondyn złamał tę zasadę już na samym początku nie wspominając nic wcześniej młodej kobiecie, która była załamana tym faktem. Jedyne co mógł wywnioskować z jej reakcji, to, że była dla niego bliska. Tak bardzo czuł się nieswojo w towarzystwie osób, które próbowały mu wmówić, że kiedyś istniały w jego życiu. Teraz byli oni dla niego kompletnie obcy i nic nie wskazywało na to, aby kiedykolwiek ich sobie przypomniał.
Ból głowy zmusił go do powrotu. Z łatwością się odnalazł i kiedy odgarnął gałęzie, które jakby wyrosły przed sekundą zasłaniały mu przejście widział dom, w którym zatrzymał się wraz z Naruto. Co do pędu, to Sasuke był wstanie sobie rękę uciąć, ze kiedy tu szedł jego nie było, lecz po głębszym zastanowieniu w ostatnim czasie chodził z głową w chmurach. Nic dziwnego, że jeśli porządnie nie oberwał to nie zwrócił na nią uwagi.
Miał wrócić i zaszyć się w swoim pokoju, ale możliwość przycupnięcia przy brzegu wody wydawała się bardziej imponująca. Usiadł na trawie spuszczając jedną nogę w dół, zaś drugą przyciągnął do siebie. Patrząc na horyzont zachodzącego już powoli słońca rozkoszował się ciszą, która nie trwała długo.
-Już wróciłeś- Zauważył Naruto. Usiadł tuż obok bruneta i przyglądał mu się z zaciekawieniem. Ten nie zareagował. Wzrok pusto wlepiony miał w przestrzeń. Nic nie mówił.-Sory- Lekko przechylił się w bok popychając bruneta barkiem. Na jego ustach zawitał cień uśmiechu, który usilnie chciał ukryć. Niebieskooki oparł brodę na ramieniu Uchichy i wpatrywał się w niego swoimi dużymi oczyma. Sasuke czuł jego oddech na swojej szyi, pomieszany z chłodnym podmuchem wiatru. Brunet odwrócił głowę i wzrok wlepił w uśmiech Naruto. Patrzał na niego z lekkim przymrużeniem oka. Naruto pocałował go w usta, a następnie opadł na ziemię śmiejąc się głośno.
-Ty naprawdę jesteś głupi- Bąknął brunet. Uzumaki zebrał się z ziemi i siadając zaczął czochrać włosy bruneta, lecz ten próbował go odepchnąć.
-Nie zaprzeczam- Cmoknął go w policzek i przyciągnął go do siebie, zmuszając aby oparł się o jego ramię.

1 komentarz:

  1. Jestem! XD *zaklepuje sobie miejsce* Wrócę i skomentuję jutro, bo jako grzeczna młoda wiedźma pójdę już spać, aby W KOŃCU zdążyć na autobus xD *ostatnio zdążyła na autobus... eeee... dawno temu xD*
    Wrócę tu! XD
    ~Alexandra \(^°^)/
    Ps. Chyba muszę przeczytać to opko jeszcze raz, żeby znowu wbić się w akcję xD

    OdpowiedzUsuń