niedziela, 10 stycznia 2016
Nadzieja umiera ostatnia #7-Ze mną
*~*~*
-Dlaczego tu jesteś?-zaczęła przy wyjściu.
-Dokładnie o to samo mogę zapytać ciebie- warknął w jej stronę- Wiem o tym, że wahasz się podjąć decyzję- Jego ton był milszy, ale cwany uśmieszek nie schodził mu z twarzy. Przeszedł ją dreszcz, kiedy chłopak przyłożył rękę do jej policzka.
-Nie bój się
-Wcale się ciebie nie boję
-W takim razie ci się podobam- zakpił i odsunął się od szatynki.
-Dupek-rzuciła po cichu. Dawid nie ukrywał swojego rozbawienia. Uwielbiał stawiać dziewczynę w krępujących sytuacjach. Zaszedł ją od tyłu i delikatnie odsunął jej włosy na prawą stronę, tworzą sobie tym dostęp do jej szyi. Alicja wyprostowała się, ale nie miała ochoty odsunąć nawet o milimetr.
-Przecież możesz stąd uciec-szepną jej prosto w kark, a Alicja zmarszczyła brwi.
-Uciec? Dokąd? Nie mam gdzie- odpowiedziała również ledwie słyszalnie.
-Ze mną
- Z tobą?- zapytała prawie przez śmiech- Mam ci zaufać? Chyba kpisz- odwróciła się w jego stronę, a on uśmiechał się blado.
-Jak chcesz, możesz tkwić w tej dziurze.. Ja daję ci szansę, na w miarę normalne życie- chwycił butelkę wódki stojącą w kącie pokoju i wziął dość sporego łyka. Przyglądała się uważnie co robi, a chłopak oparł się o regał i przyglądał się drobnej szatynce.
-Ja już serio pójdę, nara-otworzyła drzwi
-Moja propozycja wciąż aktualna, jestem pewien, że zmienisz zdanie-pewny siebie odprowadził ją wzrokiem, a po chwili drzwi zamknęły się.
-Mam ją
-Zgodziła się?
-Nie, ale już niebawem się zgodzi
-Trzymam cię za słowo, bo ta wypacykowana mamuśka do niczego nie jest mi potrzebna
-Dostarczę ją na czas, obiecuję- schował telefon do kieszeni i po raz kolejny pociągnął łyk wódki.
Alicja cała noc myślała o propozycji Dawida. To szaleństwo coraz bardziej jej się podobało. Wizja uwolnienia się. Wyjścia za obszar tych smętnych murów, powodowała lekkie podekscytowanie w jej ciele. Tyle możliwości, na odnalezienie matki. Jednak chęć mieszała się z ryzykiem.
Alicja do głupota, przecież ty go w ogóle nie znasz
Jednak serce dyktowało jej co innego. Rozmyślanie przerwał jej telefon.
"Co się z tobą dzieje? Nie piszesz, nie rozmawiasz, nie przychodzisz. Żyjesz?"
Leniwie odpisała na sms'a od Aleksa
"Żyję, i prawdopodobnie podejmuję najważniejszą decyzje w swoim życiu. Potrzebuję cię"
Odłożyła telefon i skuliła się pod kołdrą. Skrzypienie drzwi wyciągnęło ją z transu.
-Chciałaś więc jestem- posłał jej wesoły uśmiech. Alicja wtuliła się w niego.
-Gdybyś miał szanse na inne życie skorzystałbyś?
-Zależy jakie życie- oparł brodę na czubku jej głowy.
-Nie wiem, inne- powiedziała całkowitą prawdę. Nie wiedziała jakie plany na przyszłość ma jej "przyjaciel mroczna przeszłość"
-Cokolwiek zrobisz, myśl racjonalnie. Już niedługo będziesz pełnoletnia, a to wszystko samo się skończy. Faktycznie. Niedługo miały być jej 18 urodziny. Czy byłby sens ryzykowania? Niby nie, ale sens ryzykowania u boku Dawida wydawał się całkiem interesujący. Był osobą pełna tajemnic, a Alicja chciała za wszelką cenę je odkryć
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz