Sasuke siedział na parapecie i przyglądał się jak krople deszczu powoli spływają po szybie. Jedna szczególnie przykuła jego uwagę. Oddzielona od reszty mała kropla, która za nic nie chciała spłynąć i tkwiła w jednym punkcie. Czuł się podobnie. Jak samotna kropla, która nie robi żadnych kroków na przód. Kiedy tylko wracał myślami wstecz nie widział nic, prócz obrazu z jego snu.
-Co taki smutny?- zapytał Naruto gdy wszedł do sali.- Nie cieszysz się, że w końcu stąd wychodzisz?
-Cieszę, ale nadal czuję się nieswojo- wychrypiał- A co dalej?
-Jak to co? Tak jak ustaliliśmy. Zamieszkasz na razie ze mną i będziemy przywracać ci pamięć- uśmiechnął się szeroko. Naruto od dziecka był optymistą, dlatego trudno było mu zrozumieć wszelkie obawy przyjaciela.
-Zabieraj manatki i wychodzimy- Sasuke posłusznie zabrał swoje rzeczy i skierował się ku wyjściu. Po raz pierwszy opuścił mury szpitala. Wszytko wydawało mu się obce. Rozglądał się. Obserwował przechodni.
Może sobie coś przypomnę
Naruto skierował się do samochodu, a Uchicha tuż za nim. Wysiedli już pod domem blondyna. Sasuke stał skołowany. Patrząc na dom po raz kolejny przypomniał mu się nękający go od kilku dni sen.
Czy to jakiś znak? Możliwe, aby ten sen miał coś wspólnego z tym miejscem?
Gdy Naruto zmierzał w kierunku wejścia Uchicha oderwał się od rozmyśleń i powędrował tuż za nim. Mieszkanie było małe, ale wystarczające dla nich dwóch.
-Rozgość się- rzekł blondyn i udał si do sypialni.- To będzie twój pokój, a ja rozgoszczę się w salonie- uśmiechnął się szeroki i podrapał po tyle głowy.- Jesteś głodny?-Nie- odpowiedział niepewnie i po chwili podszedł do komody, na której było kilka ramek ze zdjęciami. Uchicha podniósł jedno z nich.
-Kto to jest?- wskazał na drobną różowo-włosom dziewczynę, która stała obok Naruto,
-To? To jest Sakura, niegdyś nasza przyjaciółka i twoja była dziewczyna- jego mina z poważniała, a na twarzy Sasuke pojawił się grymas
-Nie pamiętam jej...z resztą nikogo nie pamiętam- posmutniał i chwycił drugie zdjęcie.- A to?
- To jest Kakashi. Przyjaciel mojej rodziny, ale również i nasz.
-Eh.,..
-Chodź- skierował się do szafy, a zanim Sasuke. Wspiął się na palce i sięgnął z góry pudełko. Położył je na stolę i usiadł na sofie.
-Siadaj- otworzył pudełko, a po chwili jego zawartość ukazała się.- To są nasze zdjęcia z okresu podstawówki i gimnazjum- blondyn zaczął przeglądać wraz z chłopakiem kila zdjęć.
-To jest Obito. Najlepszy przyjaciel Kakashiego. Tworzą zgrany duet zawodowy.- pokazał mu zdjęcie.
-A to?-przerwał mu brunet kiedy na zdjęciu ukazała się czarnowłosa postać.
-Itachi...Itachi Uchicha- wyszeptał
-Ktoś z mojej rodziny?-w jego głosie można było wychwycić nadzieję.
-T-tak...To twój brat- odłożył zdjęcie na stół- Wyjechał. Nikt nie wie gdzie.- Sasuke spojrzał w dół. Nie rozumiał dlaczego brat wyjechał, a co gorsza w ogóle go nie pamiętał. Ten człowiek, który powinien być jego bratnia duszą był mu kompletnie obcy.
-Pójdę się położyć- wymruczał bez emocji i udał się do sypialni.
Obudził się oblany potem. Jego sen po raz kolejny go nawiedził, ale tym razem przemknęła mu w nim kobieta o różowych włosach.
Sakura?
Przestraszony spojrzał na zegarek, który wskazywał pierwsza w nocy. Po cichu udał się do kuchni i nalał sobie wody do szklanki. Oddech miał przyspieszony. Wracając do sypialni zatrzymał się przy zdjęciu.
Tak to z pewnością ona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz