A tutaj mały, nic nie wnoszący rozdział. No cóż, powiem szczerze, brak weny atakuje! Mimo wszytko mam nadzieję, że się spodoba.
***
Gdy Toby wreszcie zdołał otrząsnąć
się z letargu natychmiast włożył ręce i twarz pod zimną wodę.
Po kilku minutach, gdy powoli
przestawał czuć cokolwiek zakręcił kurek i oparł się o zlew.
Patrzał jak krople wody powoli skapują na białą porcelanę.
Zdając sobie sprawę z tego jak bezmyślnie zachował się, i to już
drugi raz w ciągu kilku minut, szybko wytarł się i usiadł na
krześle czekając na następnego pacjenta. Lecz nawet przy takiej
czynności, która zazwyczaj pochłaniała go w pełni niespecjalnie
mógł się skupić i łapał się na „zacinaniu” podczas pisania
notatek.
Z roztargnienia chciał nawet przyjąć Jaydena.
Z roztargnienia chciał nawet przyjąć Jaydena.
- Hej, hej! Jeszcze nie
zwariowałem! - zawołał tamten rozbawiony.
- Wybacz, jestem trochę... Zamyślony...
- Zauważyłem. Co też zaprząta twój,
zazwyczaj, niezmącony umysł? Przeczytana książka? A może
wreszcie znalazłeś sobie dziewczynę? - Reus uśmiechnął się
krzywo i przewrócił oczami. Blondyn czasami za bardzo mieszał się
w jego życie prywatne. W dodatku ostatnio jego celem chyba stało
się znalezienie swoim znajomym miłości. Nawet na siłę.
- Oczywiście. Ma na imię Damien Cole,
jest brunetem o szarych oczach i ma około 175 centymetrów
wzrostu. - Pomimo tego, że cała wypowiedź dalej była utrzymywana w
sarkastycznym tonie, to Stoner i tak wpatrywał się w szatyna z
wytrzeszczonymi oczami. Nie załapał. - Chodziło mi o pacjenta,
idioto...
- Aaa! Łapię - głośny facepalm
rozszedł się po pokoju - Co się przejmujesz? Ludzie jak ludzie.
- No właśnie niekoniecznie.
- A co jest w nim takiego wyjątkowego?
- Historia, no i osobowość, no i...
- Dobra, dobra. Odpuść! - Stoner
wykrzyknął rozbawiony na co zielonooki uniósł brew.
- Sam pytałeś. Poza tym, kiedykolwiek
go widziałeś?
- Nie?
- To polecam. Podejrzewam, że będziesz
miał podobne odczucia. - Jayden westchnął i postanowił jednak
zmienić temat. Fakt, nie widział, nie miał prawa oceniać.
- A jak tam samopoczucie przed nową
zmianą? - Na te słowa Toby mocno uderzył głową w biurko, a po
pokoju rozległ się głośny huk. Gdy blondyn zaczął się
niepokoić, że jego kolega „wreszcie” sobie coś zrobił rozległ
się iście cierpiętniczy jęk.
- Nawet mi o tym nie przypominaj.
- Hmm, a właśnie. Jeśli już jesteśmy
w temacie myślenia, to nad czym tak się wcześniej
zastanawiałeś? -Szatyn natychmiast odchylił się na fotelu i zaczął
wpatrywać w biały sufit.
- Jeśli mam być w stu procentach
szczery, to nie wiem. Inaczej, nie mogę określić tego do
końca. Wiesz jak to jest, tysiące myśli zalewa ci mózg i ledwo
możesz skupić się na jednej. Ogólnie, to o tym co mi powiedział.
Cholera, nie mogę powiedzieć z czym kłamał, ale jeśli nie kłamał
w ogóle to... Powiedzmy, że miał bardzo ciekawe życie...
- Tajemnica lekarska, co?
- Tia. - Po tej odpowiedzi nastąpiła
dłuższa chwila niezręcznej ciszy. Stoner postanowił jednak, że
nie będzie ich już dzisiaj męczył i wyszedł z gabinetu żegnając
się krzykliwie. A Toby znowu siedział w bezruchu. Jedna mała myśl
kiełkowała mu w głowie.
Nie bądź głupi, to niemożliwe -
Myślał, ale jednak nie dawało mu to spokoju.
A co jeśli nie kłamał?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz