czwartek, 10 grudnia 2015

Ciekawy Pacjent cz. 19 - Nagły wybuch.

Miałam poprawiać, a piszę nowe... Na ambicje mi kurna siadło.
Robota robota i jeszcze raz robota... No i jeszcze rysowanie. 
W sumie, nie narzekam, przynajmniej mogę się skupić na czymś innym niż na myśleniu. B)
Enjoy! 
***
- Hej mały, jak życie? - Toby zamrugał kilkakrotnie, nie do końca wierząc w to co widzi.
- Ujdzie. - Odpowiedział, wodząc wzrokiem od Jaydena do Damiena. Westchnął cicho, domyślając się o co chodzi. - Co dziecko nabroiło?
- Co złego to nie ja. - Damien uśmiechnął się złośliwie, jednak Toby zupełnie go zignorował, wwiercając swoje spojrzenie w Jaydena.
Rozwścieczyło to Cola.
Nienawidził być ignorowany.
- Nic nic... Tylko troszkę pobiegał.
Ten jego idiotyczny ton.
Ignorancja Toby'ego.
Nie wytrzymał.
W kilku krokach znalazł się przy biurku Toby'ego i z hukiem uderzył swą nogą o krzesło.
Emanowała od niego ta dawno nie widziana mroczna aura. Wykrzywił usta w sadystycznym uśmiechu, gdy Reus wreszcie zwrócił na niego uwagę.
Tak jak należało.
- Och, czyżbyś jednak mnie widział? - Zapytał, pełen cynizmu. Jego uśmiech poszerzył się jeszcze, gdy Toby tylko wycedził przez zęby;
- Zechciałbyś usiąść?
- Oczywiście. - Lecz zamiast zająć miejsce na krześle, odbił się od niego, sadzając się na biurku.
Tym samym, przy którym jakiś czas temu przyszpilił Toby'ego.
Przy tym samym, przy którym Toby go odepchnął...
Mierzyli się tylko nienawistnymi spojrzeniami, nic nie mówiąc. Jayden czuł się nieco skrępowany tą ciszą, ale nie do końca wiedział, co powiedzieć. Oczywiście, mógłby wyjść, ale czuł, że zostawienie tej dwójki samym sobie w tym momencie nie było najgenialniejszym pomysłem, jakie miał w swoim życiu.
- Co wam się stało? - Odezwał się, wreszcie otrząsając się z osłupienia. Poważnie się nad tym zastanawiał z resztą. Przecież wcześniej nie wydawali się być w żaden sposób skłóceni, Damien nawet ucieszył się na wieść, że może tu przebywać. A teraz? Wyglądali, jakby mieli zamiar się pozabijać.
Mężczyźni wreszcie zwrócili na niego swą uwagę, przerywając intensywność między sobą.
Damien tylko mruknął coś w stylu "Ja nie wiem" i zerknął na Reusa, unosząc brew.
A Jayden mógł przysiąc, że tamten nieco poczerwieniał.
- Nic. - Odpowiedział mu jednak Toby, zachowując spokój. - Po prostu Damien nie może znieść tego, że nie jest w wiecznym centrum uwagi. Tyle.
- Nic. Toby nie może pogodzić się z tym, że nie jest taki jak "wszyscy". Tyle. - Naśladował go Damien, wyraźnie próbując zrobić mu na złość.
Jayden znowu nie miał pojęcia o czym mówią.
Wiedział tylko, że znowu musi coś powiedzieć, bo Toby wyglądał, jakby był na skraju wytrzymałości.
- Rany, spokojnie. Co się tutaj zepsuło? - Miał wrażenie, że Reus poczerwieniał jeszcze bardziej, a obydwaj automatycznie odwrócili od siebie wzrok.
Doprawdy, gorzej niż dzieci, pomyślał Jayden.
- Czy twój kumpel chce nam zrobić jakąś terapię dla par?
- Obawiam się. - Rozluźniło to nieco tę wrogą atmosferę, jednak dalej dało się wyczuć ich lekkie zdenerwowanie.  Stonerowi natomiast opadła szczęka.
- Na prawdę was nie rozumiem...
- My siebie też nie. - Damien wzruszył ramionami, a Toby nawet uśmiechnął się lekko.
Uspakajali się?
- Ale... Tak nagle wszystko w porządku? - Tym razem odpowiedziała mu cisza. Westchnął, łapiąc aluzję. - Na pewno nie pozabijacie się jak wyjdę? - Reus najwyraźniej uważał ścianę za najbardziej interesujący obiekt w jego życiu, a Damien tylko patrzał się na Stonera wzrokiem mówiącym "Idź i nie wracaj".
A niech im będzie, pomyślał blondyn.
- Jakby co to krzyczcie. - Rzucił i wyszedł skocznym krokiem, powodując u Damiena niekontrolowane parsknięcie.
Toby jednak siedział zupełnie cicho, nawet nie zwrócił swoich oczu ze ściany.
Usłyszeć można było tylko tykanie zegara.
Cole czuł jak znowu obejmuje go irytacja, ale zapytał w miarę spokojnie;
- Oceń w skali od jeden do dziesięciu, jak bardzo jesteś zły za przystawianie się do ciebie i odkrycie twojej orientacji? - Reus uśmiechnął się krzywo, nieco na niego zerkając.
- Trzy.
- To nie chce widzieć cię w dziesiątce.
- Zapewne nie chcesz. - Cole na prawdę nigdy nie mógł znieść sztywnoty. A teraźniejsza dobijała go najbardziej.
Sprawnie przyciągnął Toby'ego za przód koszuli, zmuszając go do pełnego odwrócenia się w jego stronę.
Teraz patrzeli sobie prosto w oczy, oddychając cicho. Kontrast ich wyglądu był przerażająco widoczny.
Gdy mówili, drażnili sobie nawzajem twarze gorącym oddechem.
Drażniącymi słowami.
- Chcesz, żebym znowu to zrobił?
- Słyszałeś to co mówiłem przy drzwiach?
- Nie pierdol. - warknął Damien, wpijając się agresywnie w usta Toby'ego.
I ku jego zaskoczeniu, Toby wcale nie miał zamiaru się opierać.
Przeciwnie.
Wplątał palce w czarne włosy i możliwie bliżej przyciągnął Damiena, oddawał pocałunek tak desperacko, jakby tylko on dawał mu tlen.
Jakby w ten sposób oddychał.
Oderwali się od siebie zdyszani.
- Wow... Nie spodziewałem się tego. - Mruknął Damien, wytrzeszczając oczy. Toby rzucał mu spojrzenie spod byka. - Mogę jeszcze raz?
- Zamknij się. - Odwarknął mu przemiło Reus, próbując dojść do siebie. - Mówiłem ci kretynie, że jestem w pracy. - Damien nie mógł nic poradzić na swoje myśli.
I myślał, że Toby potrafi wyglądać na prawdę uroczo.
- Nie wydawałeś się być niezadowolony.
- Bo wyjątkowo nie byłem. - Rzucił Damienowi tak wyzywające spojrzenie, że brunet przez chwilę zastanawiał się nad użytecznością kanapy w gabinecie. Toby odchrząknął, sprowadzając go na ziemię. - Jak myślisz, jak delikatnie dać znać rodzicom? Nosić obcisłe gacie i różowe futerko?
- To nie twój styl. - Rzucił Damien, ale widząc powagę Toby'ego, kontynuował. - Co się tak przejmujesz? Podpisałeś papierek, że dasz im cudne wnuki czy jak?
- Bo nie lubię być wydziedziczany. W dodatku, do tej pory myślałem, że jestem aseksualny. - Cole nie mógł się powstrzymać i wybuchł śmiechem.
- To takie urocze. Nieświadomość. - Szczerzył się, obejmując Toby'ego ramieniem. - Geje. Wszędzie geje. Jakby co, zawsze masz mnie.
- Najmarniejsze pocieszenie jakie w życiu usłyszałem. - Mimo ostrych słów, uśmiechnął się lekko.
No tak.
Nie było mu wcale tak trudno...

4 komentarze:

  1. *0* *0* *0*
    To... T-to jest takie cudowne! <3 <3 <3
    To najlepsze opowiadanie, jakie w życiu czytałam! *-* Błagam, kontynuuj je! Zrób to dla biednej Alexandry!
    Ich pocałunek... <3 Awww, był taki mrrr! XD Nie wiem, jak to opisać.xD
    Leżę na podłodze w śpiworze w stroju pandy (nie pytaj xD) i szczerzę mordeczkę do ekranu telefonu xD
    Jayden, biedny nie ogarnia tego wszystkiego xD
    Damien i Toby <3 Trzeba by jakoś tę parkę nazwać! ^^ Jakieś pomysły?
    "Geje. Wszędzie geje" - idealne, popłakałam się ze śmiechu xD
    Proszę, pisz więcej!
    Lecę (Ekhem... Na miotle, co nie?:)), duuuuuuuuużo weny życzę i pozdrawiam
    ~Alexandra
    Ps. Liczę na jakąś grubszą akcję :333
    Ps2. Nie oceniajcie mnie po tym komentarzu, coś mnie wzięło xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło kutwa, toż to w grudniu był ostatni. O.o
      Ja się do kompa szczerze, ale na szczęście samemu. XD
      Jayden nigdy nic nie ogarnia... Taki jego urok... Damien za to jest zazdrosny, a Tobi ma swój świat. XD
      Damien i Toby... Myślałam nad tym z Alex i w sumie już nie pamiętam co z tego wyszło. Wiem, że do tej pory na opowiadanie mówię po prostu "CP". Hurra oryginalności! XD
      Dziękuję, dziękuję~~
      Ps. Grubsza akcja? Wiesz, jeśli masz na myśli ich następny weekend to stanie się *cenzura* i *cenzura* i ostatecznie to ich *cenzura*... A no tak, cenzura na spoilery... No nic, pomysł mam przynajmniej. XD
      Ps2. Komentarze są dobre i za nie dziękuję. <3

      Usuń
    2. Po co ta *cenzura*? T^T xD Ja uwielbiam spoilery! XD
      Błagam, pisz dalej! *szczenięce oczka*
      Alexandra czeka na więcej! xD

      Usuń
    3. Po co ta *cenzura*? T^T xD Ja uwielbiam spoilery! XD
      Błagam, pisz dalej! *szczenięce oczka*
      Alexandra czeka na więcej! xD

      Usuń