Strony

piątek, 29 lipca 2016

Nadzieja Umiera Ostatnia #11- Serce nie sługa

Alicja obudziła się przed chłopakiem. Przetarła oczy i spojrzała na zegarek. Była szósta rano. Westchnęła ciężko i spojrzała na bruneta, który cicho pochrapywał, a jego włosy były w kompletnym nieładzie. Wzrokiem zjechała nieco niżej, a jej oczom ukazała się jego dość ładnie zbudowana klatka piersiowa. To do czego się wczoraj posunęła było szalone, ale zakochała się w tym typie. Delikatnie wstała z łóżka i udała się do łazienki, aby się ubrać. Stanęła przed lustrem, a palcami przejechała po kilku czerwonych plamkach, które pozostawił jej Dawid na pamiątkę. Przez głowę przemknęło jej wspomnienie wczorajszej nocy i to jak było jej dobrze. Tylko pojawia się pytanie, czy oni są parą? Kim w ogóle są, przyjaciółmi, znajomymi? Znała go bardzo krótko, ale już zdążyła go pokochać. Chłopak miał wiele wad, ale kiedy tylko był blisko zapominała o nich. Ubrała się w lekko za duża bluzę i czarne jensy. Włosy związała w wysokiego kucyka i wyszła z pomieszczenia. Dawid już nie spał, ale wciąż leżał na łóżku. Alicja usiadła na drugim brzegu, a chłopak podniósł się na prawą rękę i przytulił ją od tył całując przy tym ją w policzek. Alicja zadrżała. Siedziała nieruchomo, a Dawid się jej przyglądał.
-Co jest, kochanie?- Zapytał patrząc na nią i usilnie próbując złapać z nią kontakt wzrokowy. Dziewczyna kiedy to usłyszała lekko skierowała głowę w jego stronę.
-Nic- Odpowiedziała uśmiechając się do niego. Dawid chwycił jej podbródek i delikatnie pocałował. Alicja była zaskoczona. Czy to miało oznaczać, że to nie była przygoda na jedną noc? Fakt wyznała mu wczoraj, że go kocha, ale nie myślała, że chłopak weźmie to do siebie, nie wyglądał na takiego. Nie oddała pocałunku. Była zdezorientowana. Bała się co chłopak zrobi po tym wszystkim, był taki skryty. Praktycznie nic o nim nie wiedziała, poza tym, że był kurewsko przystojny, a jego tajemniczość przyciągała ją do niego jeszcze bardziej. Poza tym jednak wciąż nie była pewna swoich uczuć. Kochała go, ale była pełna wątpliwości jeśli chodzi o chłopaka Spojrzała na niego zamyślonym wzrokiem.
-Hej, mała co jest?- Zapytał lekko skruszony, dziewczyna była pełna obaw. Wyczytał to z jej oczu. Nie było to trudne. Widział, że gdzieś w środku zmaga się z czymś bardzo ważnym.
-To- wypowiedziała to zachrypniętym głosem, jakby miała się rozpłakać. Była na skraju.- Nie powinno się wydarzyć. Oboje ponieśliśmy się pod wpływem emocji. To nie powinno mieć miejsca- Wypowiedziała na jednym tchu. Dawid patrzał na nią skupiony a jednocześnie poczuł coś dziwnego w sercu, nie tego się spodziewał. Nic nie powiedział, bo w sumie on nie miał sobie nic do zarzucenia, nic prócz małego szczegółu, że to dla niego nic nie znaczyło.-Zapomnijmy o tym-Odwróciła wzrok i patrzała się przed siebie, ale oczy jakby zaszły jej mgłą.- Zapomnijmy o tej nocy, o pocałunkach ,o wszystkim.- Powiedziała to ledwo słyszalnie, po czym spuściła głowę i nerwowo bawiła się palcami. Była kulką wątpliwości i sprzecznych emocji, To było dla niej zbyt wiele. Te uczucia, ten brak bliskości, którego nie mogła doświadczyć przez większość swojego życia doświadczyła tego teraz. To wszytko spowodowało, że pragnęła go jeszcze bardziej, ale jednocześnie chciała go trzymacz na dystans. Bała się od niego uzależnić. Bała się, że ją zostawi. Dawid nic nie mówił, jej słowa i czyny kompletnie ze sobą rywalizowały.
-Nic, z tego nie rozumiem- Wypowiedział to dość cicho.- Wczoraj mówisz, że mnie kochasz, a dzisiaj chcesz o wszystkim zapomnieć?- Podciągnął się wyżej na ręce, aby obserwować jej twarz. Nie mógł być teraz tym zimnym dupkiem, którym jest na co dzień. Kurde, on też miał chodź trochę ludzkich zachowań w sobie, a poza tym ona go pokochała, chyba. Takich słów nie rzuca się na wiatr. Alicja zaczęła płakać, ale i zaciskać pięść ze złości. Co miała mu powiedzieć? Że go kocha, ale nie kocha, że po prostu sama nie wie co czuje? Nie, ona doskonale wiedziała co czuje, tylko bała się co chłopak z tym zrobi.
-Tak, kocham cię- Odwróciła się w jego stronę i przyglądała się jego twarzy. Za szybko się zakochała i miała o to wyrzuty sama do siebie, ale czy to teraz miało znaczenie? Liczyło się to co zrobi z tym Dawid- Pojawia się pytanie, czy ty czujesz to samo?- Łzy nadal spływały po jej policzkach. Była bardzo wrażliwa i krucha w środku, łatwo dawała upust emocją, ale rzadko okazywała to przy kimś. Tego nauczyła ją matka, aby przy innych grać twardą, by nie wkopali się do twojego życia z chęcią pomocy, tacy ludzie najczęściej zawodzą- powtarzała jej od dziecka. Teraz nie wiedziała co się z nią działo. Nie pierwszy raz przy nim ryczała, ale to on ma na nią taki wpływ, że wywołuje w niej tyle emocji, których nad zwyczajniej na świecie nie umie z tłumić.
Chłopak obrócił się na plecy i położył głowę na dłoniach, które ułożył na poduszce. Nic nie mówił tylko leżał i patrzał się w sufit, podczas gdy Alicja doskonale lustrowała go wzrokiem. Serce biło jej jakby zaraz miało rozerwać jej klatkę piersiową, ta cisza była jej odpowiedzą. Powstrzymała płacz, wstała z łózka i poszła do łazienki, a brunet tuż za nią. Staną tuż przed zamkniętymi drzwiami, kiedy to Alicja opierała się o umywalkę i patrzała w lustro.
-Nie kocham cię, okej? Ta noc nie miała dla mnie znaczenia. Zaliczyłem cię, tylko tyle, rozumiesz? Nie licz na żadne uczucia z mojej strony- Warknął i uderzając pięścią w drzwi odszedł od nich. Alicja zacisnęła mocno powieki i gwałtownie otworzyła drzwi. Podeszła szybkim krokiem do brunet i pociągnęła go za ramie. Chłopak nim zrozumiał o co chodzi dostał w twarz.
-Ty pieprzony dupku!- Wykrzyczała mu wprost w twarz. Jej oczy z ciemniały, a oddech przyspieszył. Ledwo hamowała się, aby nie uderzyć go po raz kolejny i kolejny- Nawet nie jestem w stanie określić, jak bardzo cie nienawidzę. - Warknęła ledwo słyszalnie, ponieważ wciąż miała zaciśnięte zęby.- Uwodzisz, manipulujesz. Po jaką cholerę ja z tobą uciekłam?
Dawid nie mógł słuchać tego wszystkiego i gwałtownie chwycił jej nadgarstek lekko wyginając jej rękę. Alicja się skrzywiła.- Puść mnie, i zniknij z mojego życia. - Chciała się wyrwać, ale umocnił uścisk.
-Słuchaj, obiecałem komuś, że spotkasz się z mamusią jeszcze w tym tygodni, także jeśli będę musiał zaciągnąć cię tam siła zrobię to- Był bardzo poważny, oraz wkurzony gdy to mówił.- Chcesz się z nią zobaczyć, prawda? Więc na twoim miejscu nie byłbym tak odważny w stosunku do mnie i trzymał łapy przy sobie, księżniczko- Uśmiechnął się ironicznie i puścił jej nadgarstek, a ona odruchowo go złapała. Nie była w stanie nic powiedzieć. Chciała uciec i jak najszybciej spotkać się z Aleksem.
-Dlaczego, tak bardzo ci na tym zależy?- Zapytała po chwili niezręcznej ciszy, która tam panowała.
-Tego dowiesz się na miejscu- Warknął.- Chce jak najszybciej mieć cię z głowy. Pospiesz się, zaraz wyjeżdżamy- Odpowiedział, kiedy robił coś na telefonie. Alicja nie wiedząc co ma robić zaczęła zbierać wszystkie swoje rzeczy, a Dawid w tym czasie wyszedł z pokoju.
Kiedy odszedł na bezpieczną odległość odebrał telefon.
-Człowieku, jakiś ty niezdecydowany- Warknął do komórki- To w końcu kiedy mam być?
-Najlepiej dzisiaj, stara nie chce gadać. Nie da się ją zmusić. Twarda babka- Zaśmiał się pogardliwie.
Rozmowę przerwała Alicja, która z wszystkim rzeczami wyszła na korytarz w celu pokazania, że jest już gotowa. Chłopak szybko rozłączył się i zamknął drzwi. Odebrał plecak od Alicji i oboje ruszyli do recepcji. Alicja trzymała się dalej, i myślała nad tym, aby jak najszybciej znaleźć się jak najdalej od tego dupka. Przyglądała się podejrzanej rozmowie recepcjonistki i Dawida. Szeptali coś, po czym kobieta podała mu tajemniczy pakunek. Chłopak odwrócił się w jej stronę.
-Rusz się- Warknął i szybkim krokiem wyszedł z pensjonatu. Skierowali się na tyły, gdzie był parking. Pełno było na nim aut. Alicja czuła się trochę skołowana. Po co mieli iść na parking,czym była ta tajemnicza paczka. Co w ogóle ma znaczyć to wszytko.? Chłopak zbliżył się do jednego z aut i otworzył je, schował plecak do bagażnika i wzrokiem wskazał,aby szatynka zrobiła to samo. Alicja uniosła brwi w geście zdziwienia.
-Nie pytaj, tylko chowaj to- Powiedział mało przyjemnym tonem. Zrobiła to. Nie miała się gdzie podziać, więc pojechanie z nim to jedyna opcja. Nawet jeśli udałoby jej się jakimś sposobem uciec,to nie ma gdzie. Do domu dziecka nie wróci, ale cholernie chciałaby zobaczyć się z Aleksem. Powoli zaczynała żałować, że go nie posłuchała. Miał racje, jak zwykle, zresztą. Zamknęła bagażnik i usiadła na miejscu pasażera. Chłopak zasiadł za kierownicą i odpalił silnik. I chodź wszystko dla Alicji wydawało się takie dziwne, i podejrzane,nie chciała się pytać, bo wiedziała, że chłopak opowie jej czymś chamskim, bądź w ogóle ją zignoruje. Strasznie przeżywała to co powiedział jej chłopak. Potraktował ją jak szmatę, a ona nadal siedzi w jego samochodzie i daje się wywieźć sama nie wie gdzie. I chodź powiedział jej dzisiaj tyle rzeczy, po, których mogłaby go nienawidzić nie zrobiła tego. Dlaczego? Bo była w nim zakochana. Do tego stopnia, że nie potrafiła wyrzucić go od tak z głowy. Ryzykowała tak dużo. Od momentu, kiedy zgodziła się na tą całą ucieczkę. Już wtedy jej na nim zaczęło zależeć. Od momentu, kiedy to przyszedł do jej pokoju i zaproponował seans. Już wtedy widziała w nim coś więcej niż tą twardą skorupę, jaką pokazywał dotychczas, ale dziś stracił w jej oczach. Potraktował ją karygodnie. Nie myślała, że Dawid może od tak ją wykorzystać. Była naiwna. Serce nie sługa, tylko dlaczego wybrało takiego dupka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz