Alicja obudziła się przed chłopakiem.
Przetarła oczy i spojrzała na zegarek. Była szósta rano.
Westchnęła ciężko i spojrzała na bruneta, który cicho
pochrapywał, a jego włosy były w kompletnym nieładzie. Wzrokiem
zjechała nieco niżej, a jej oczom ukazała się jego dość ładnie
zbudowana klatka piersiowa. To do czego się wczoraj posunęła było
szalone, ale zakochała się w tym typie. Delikatnie wstała z łóżka
i udała się do łazienki, aby się ubrać. Stanęła przed lustrem,
a palcami przejechała po kilku czerwonych plamkach, które
pozostawił jej Dawid na pamiątkę. Przez głowę przemknęło jej
wspomnienie wczorajszej nocy i to jak było jej dobrze. Tylko
pojawia się pytanie, czy oni są parą? Kim w ogóle są,
przyjaciółmi, znajomymi? Znała go bardzo krótko, ale już zdążyła
go pokochać. Chłopak miał wiele wad, ale kiedy tylko był blisko
zapominała o nich. Ubrała się w lekko za duża bluzę i czarne
jensy. Włosy związała w wysokiego kucyka i wyszła z
pomieszczenia. Dawid już nie spał, ale wciąż leżał na łóżku.
Alicja usiadła na drugim brzegu, a chłopak podniósł się na prawą
rękę i przytulił ją od tył całując przy tym ją w policzek.
Alicja zadrżała. Siedziała nieruchomo, a Dawid się jej
przyglądał.
-Co jest, kochanie?- Zapytał patrząc
na nią i usilnie próbując złapać z nią kontakt wzrokowy.
Dziewczyna kiedy to usłyszała lekko skierowała głowę w jego
stronę.
-Nic- Odpowiedziała uśmiechając się
do niego. Dawid chwycił jej podbródek i delikatnie pocałował.
Alicja była zaskoczona. Czy to miało oznaczać, że to nie była
przygoda na jedną noc? Fakt wyznała mu wczoraj, że go kocha, ale
nie myślała, że chłopak weźmie to do siebie, nie wyglądał na
takiego. Nie oddała pocałunku. Była zdezorientowana. Bała się co
chłopak zrobi po tym wszystkim, był taki skryty. Praktycznie nic o
nim nie wiedziała, poza tym, że był kurewsko przystojny, a jego
tajemniczość przyciągała ją do niego jeszcze bardziej. Poza tym
jednak wciąż nie była pewna swoich uczuć. Kochała go, ale była
pełna wątpliwości jeśli chodzi o chłopaka Spojrzała na niego
zamyślonym wzrokiem.
-Hej, mała co jest?- Zapytał lekko
skruszony, dziewczyna była pełna obaw. Wyczytał to z jej oczu. Nie
było to trudne. Widział, że gdzieś w środku zmaga się z czymś
bardzo ważnym.
-To- wypowiedziała to zachrypniętym
głosem, jakby miała się rozpłakać. Była na skraju.- Nie powinno
się wydarzyć. Oboje ponieśliśmy się pod wpływem emocji. To nie
powinno mieć miejsca- Wypowiedziała na jednym tchu. Dawid patrzał
na nią skupiony a jednocześnie poczuł coś dziwnego w sercu, nie
tego się spodziewał. Nic nie powiedział, bo w sumie on nie miał
sobie nic do zarzucenia, nic prócz małego szczegółu, że to dla
niego nic nie znaczyło.-Zapomnijmy o tym-Odwróciła wzrok i
patrzała się przed siebie, ale oczy jakby zaszły jej mgłą.-
Zapomnijmy o tej nocy, o pocałunkach ,o wszystkim.- Powiedziała to
ledwo słyszalnie, po czym spuściła głowę i nerwowo bawiła się
palcami. Była kulką wątpliwości i sprzecznych emocji, To było
dla niej zbyt wiele. Te uczucia, ten brak bliskości, którego nie
mogła doświadczyć przez większość swojego życia doświadczyła
tego teraz. To wszytko spowodowało, że pragnęła go jeszcze
bardziej, ale jednocześnie chciała go trzymacz na dystans. Bała
się od niego uzależnić. Bała się, że ją zostawi. Dawid nic nie
mówił, jej słowa i czyny kompletnie ze sobą rywalizowały.
-Nic, z tego nie rozumiem- Wypowiedział
to dość cicho.- Wczoraj mówisz, że mnie kochasz, a dzisiaj chcesz
o wszystkim zapomnieć?- Podciągnął się wyżej na ręce, aby
obserwować jej twarz. Nie mógł być teraz tym zimnym dupkiem,
którym jest na co dzień. Kurde, on też miał chodź trochę
ludzkich zachowań w sobie, a poza tym ona go pokochała, chyba.
Takich słów nie rzuca się na wiatr. Alicja zaczęła płakać, ale
i zaciskać pięść ze złości. Co miała mu powiedzieć? Że go
kocha, ale nie kocha, że po prostu sama nie wie co czuje? Nie, ona
doskonale wiedziała co czuje, tylko bała się co chłopak z tym
zrobi.
-Tak, kocham cię- Odwróciła się w
jego stronę i przyglądała się jego twarzy. Za szybko się
zakochała i miała o to wyrzuty sama do siebie, ale czy to teraz
miało znaczenie? Liczyło się to co zrobi z tym Dawid- Pojawia się
pytanie, czy ty czujesz to samo?- Łzy nadal spływały po jej
policzkach. Była bardzo wrażliwa i krucha w środku, łatwo dawała
upust emocją, ale rzadko okazywała to przy kimś. Tego nauczyła ją
matka, aby przy innych grać twardą, by nie wkopali się do twojego
życia z chęcią pomocy, tacy ludzie najczęściej zawodzą-
powtarzała jej od dziecka. Teraz nie wiedziała co się z nią
działo. Nie pierwszy raz przy nim ryczała, ale to on ma na nią
taki wpływ, że wywołuje w niej tyle emocji, których nad
zwyczajniej na świecie nie umie z tłumić.
Chłopak obrócił się na plecy i
położył głowę na dłoniach, które ułożył na poduszce. Nic
nie mówił tylko leżał i patrzał się w sufit, podczas gdy Alicja
doskonale lustrowała go wzrokiem. Serce biło jej jakby zaraz miało
rozerwać jej klatkę piersiową, ta cisza była jej odpowiedzą.
Powstrzymała płacz, wstała z łózka i poszła do łazienki, a
brunet tuż za nią. Staną tuż przed zamkniętymi drzwiami, kiedy
to Alicja opierała się o umywalkę i patrzała w lustro.
-Nie kocham cię, okej? Ta noc nie
miała dla mnie znaczenia. Zaliczyłem cię, tylko tyle, rozumiesz?
Nie licz na żadne uczucia z mojej strony- Warknął i uderzając
pięścią w drzwi odszedł od nich. Alicja zacisnęła mocno powieki
i gwałtownie otworzyła drzwi. Podeszła szybkim krokiem do brunet i
pociągnęła go za ramie. Chłopak nim zrozumiał o co chodzi dostał
w twarz.
-Ty pieprzony dupku!- Wykrzyczała mu
wprost w twarz. Jej oczy z ciemniały, a oddech przyspieszył. Ledwo
hamowała się, aby nie uderzyć go po raz kolejny i kolejny- Nawet
nie jestem w stanie określić, jak bardzo cie nienawidzę. -
Warknęła ledwo słyszalnie, ponieważ wciąż miała zaciśnięte
zęby.- Uwodzisz, manipulujesz. Po jaką cholerę ja z tobą
uciekłam?
Dawid nie mógł słuchać tego
wszystkiego i gwałtownie chwycił jej nadgarstek lekko wyginając
jej rękę. Alicja się skrzywiła.- Puść mnie, i zniknij z mojego
życia. - Chciała się wyrwać, ale umocnił uścisk.
-Słuchaj, obiecałem komuś, że
spotkasz się z mamusią jeszcze w tym tygodni, także jeśli będę
musiał zaciągnąć cię tam siła zrobię to- Był bardzo poważny,
oraz wkurzony gdy to mówił.- Chcesz się z nią zobaczyć, prawda?
Więc na twoim miejscu nie byłbym tak odważny w stosunku do mnie i
trzymał łapy przy sobie, księżniczko- Uśmiechnął się
ironicznie i puścił jej nadgarstek, a ona odruchowo go złapała.
Nie była w stanie nic powiedzieć. Chciała uciec i jak najszybciej
spotkać się z Aleksem.
-Dlaczego, tak bardzo ci na tym
zależy?- Zapytała po chwili niezręcznej ciszy, która tam
panowała.
-Tego dowiesz się na miejscu-
Warknął.- Chce jak najszybciej mieć cię z głowy. Pospiesz się,
zaraz wyjeżdżamy- Odpowiedział, kiedy robił coś na telefonie.
Alicja nie wiedząc co ma robić zaczęła zbierać wszystkie swoje
rzeczy, a Dawid w tym czasie wyszedł z pokoju.
Kiedy odszedł na bezpieczną odległość
odebrał telefon.
-Człowieku, jakiś ty niezdecydowany-
Warknął do komórki- To w końcu kiedy mam być?
-Najlepiej dzisiaj, stara nie chce
gadać. Nie da się ją zmusić. Twarda babka- Zaśmiał się
pogardliwie.
Rozmowę przerwała Alicja, która z
wszystkim rzeczami wyszła na korytarz w celu pokazania, że jest
już gotowa. Chłopak szybko rozłączył się i zamknął drzwi.
Odebrał plecak od Alicji i oboje ruszyli do recepcji. Alicja
trzymała się dalej, i myślała nad tym, aby jak najszybciej
znaleźć się jak najdalej od tego dupka. Przyglądała się
podejrzanej rozmowie recepcjonistki i Dawida. Szeptali coś, po czym
kobieta podała mu tajemniczy pakunek. Chłopak odwrócił się w jej
stronę.
-Rusz się- Warknął i szybkim krokiem
wyszedł z pensjonatu. Skierowali się na tyły, gdzie był parking.
Pełno było na nim aut. Alicja czuła się trochę skołowana. Po co
mieli iść na parking,czym była ta tajemnicza paczka. Co w ogóle
ma znaczyć to wszytko.? Chłopak zbliżył się do jednego z aut i
otworzył je, schował plecak do bagażnika i wzrokiem wskazał,aby
szatynka zrobiła to samo. Alicja uniosła brwi w geście
zdziwienia.
-Nie pytaj, tylko chowaj to- Powiedział
mało przyjemnym tonem. Zrobiła to. Nie miała się gdzie podziać,
więc pojechanie z nim to jedyna opcja. Nawet jeśli udałoby jej się
jakimś sposobem uciec,to nie ma gdzie. Do domu dziecka nie wróci,
ale cholernie chciałaby zobaczyć się z Aleksem. Powoli zaczynała
żałować, że go nie posłuchała. Miał racje, jak zwykle,
zresztą. Zamknęła bagażnik i usiadła na miejscu pasażera.
Chłopak zasiadł za kierownicą i odpalił silnik. I chodź wszystko
dla Alicji wydawało się takie dziwne, i podejrzane,nie chciała się
pytać, bo wiedziała, że chłopak opowie jej czymś chamskim, bądź
w ogóle ją zignoruje. Strasznie przeżywała to co powiedział jej
chłopak. Potraktował ją jak szmatę, a ona nadal siedzi w jego
samochodzie i daje się wywieźć sama nie wie gdzie. I chodź
powiedział jej dzisiaj tyle rzeczy, po, których mogłaby go
nienawidzić nie zrobiła tego. Dlaczego? Bo była w nim zakochana.
Do tego stopnia, że nie potrafiła wyrzucić go od tak z głowy.
Ryzykowała tak dużo. Od momentu, kiedy zgodziła się na tą całą
ucieczkę. Już wtedy jej na nim zaczęło zależeć. Od momentu,
kiedy to przyszedł do jej pokoju i zaproponował seans. Już wtedy
widziała w nim coś więcej niż tą twardą skorupę, jaką
pokazywał dotychczas, ale dziś stracił w jej oczach. Potraktował
ją karygodnie. Nie myślała, że Dawid może od tak ją
wykorzystać. Była naiwna. Serce nie sługa, tylko dlaczego wybrało
takiego dupka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz