Strony

niedziela, 29 maja 2016

Elementy układanki #5- Poczekam

No więc tak
Dawno mnie nie było i przez jakiś czas posty będą nieregularnie iż mój komputer mnie nie lubi i muszę wymienić ;-;
Tak, że postaram sie dodawać jak częśto moge i pomoże mi w tym Anon
A co do opka tooo
Totalna Gejoza (XDDD)
Miłęgo czytania faaap

-Zabieram cię dzisiaj na małą wycieczkę- Powiedział po czym odstawił talerz do zlewu. Sasuke spojrzał na niego pytając. Nigdy nie wychodzili razem z domu, więc wspólna wycieczka była dziwnym pomysłem, a poza tym Naruto miał pracę.
-Gdzie?- Zapytał pojawiając się obok blondyna. Chwycił za gąbkę i zaczął zmywać
-Nie tak- Podszedł do bruneta i chwycił jego dłoń. Sasuke przeszedł dreszcz. Jeszcze nigdy nie miał okazji być tak blisko z Naruto. Przynajmniej w okresie od kiedy razem mieszkają. Było to dziwne, ale czuł, że nie powinien cofnąć ręki. Cały czas w głowie jego myśli krążył wokół ich „związku” Ciężko było mu się oswoić z tą myślą, ale skoro byli razem to musiał się z tym pogodzić, choć na razie nie czuł się komfortowo w tej sytuacji Odkręcił ciepłą wodę i złapał drugą dłoń Uchihy. Muskał lekko jego kark ciepłym oddechem, na co Sasuke przymknął oczy. Niby nie czuł nic do Naruto, ale to co robił było bardzo przyjemne. Uzumaki widząc jak chłopak się zachowuje odsunął się, aby nie przekroczyć żadnych granic.
-Przepraszam, nie powinienem- Spuścił wzrok w podłogę i udał się do swojego pokoju. Uchiha odwrócił się w stronę odchodzącego blondyna. Był zagubiony. Cała ta sytuacja z wypadkiem i utratą pamięci była dla niego męczarnią. Nie pamiętał co dokładnie łączyło go z chłopakiem. Mógł mu tylko wierzyć na słowo, a jeśli go okłamał? Raczej nie byłby do tego zdolny. Stał tam chwilę, aż Uzumaki nie wrócił.
-Chciałbym dziś z tobą pojechać do pewnego miejsca- Uśmiechnął się w jego stronę zapinając zegarek na lewym nadgarstku.- Idź się przebierz- Powiedział już mniej entuzjastycznie. Brunet posłuchał blondyna i poszedł się przebrać, po chwili wrócił gotowy. Naruto czekał na niego i niewzruszony udał się do wyjścia. Trwało między nimi dziwne napięcie, które było wywołane poranna sytuacją. Sasuke chciał się odezwać, aby nie zamartwiał się, iż było mu przyjemnie, ale kiedy tylko chciał się odezwać jakby brakowało mu słów, więc nie wysilał się już. Całą drogę żaden z nich się nie odzywał. Było to krępujące, a Sasuke czuł się poniekąd winny. Gdy wysiedli z samochodu brunet wlekł się za Naruto ze spuszczoną głową, niczym nastolatek, który zaraz miał dostać opieprz od ojca.
-Jesteśmy na miejscu- Odezwał się w końcu Naruto. Byli przed szkołą, a dokładnie przed gimnazjum. Sasuke nie wiedział o co chodzi, ale Naruto szybko mu wytłumaczył.- Chodziliśmy razem do szkoły, właśnie tutaj, a sensei Kakashi był naszym nauczycielem- Uśmiechnął się niczym mały chłopiec, na wspomnienie tych miłych chwil.
-Możemy tam wejść?- Zapytał nieśmiało.
-Tak- Pociągnął go za rękaw bluzy, by brunet dotrzymał mu kroku. Weszli do instytucji. Wszystko było dokładnie takie, jak zapamiętał ostatniego dnia szkoły. Placówka nic a nic się nie zmieniła. Podpisane ściany zakochanych par, zdjęcia najlepszych absolwentów i multum oryginalnie przyozdobionych szafek. Obecnie były wakacje, więc szkoła była pusta. Naruto i Sasuke mogli swobodnie się po niej przechadzać.- Chodź- Po raz kolejny pociągnął go za bluzę i skierował się w stonę końca korytarza, gdzie na ścianie widniało najwięcej napisów i bazgroł.- Spójrz- Wskazał napisz lekko starty, ale nadal widoczny. „Narusasu”. Sasukę patrzał na blondyna pytającą, kompletnie nie miał pojęcia o co chodzi.- W drugiej klasie gimnazjum mieliśmy manię podpisywania się jednym pseudonimem. Tak powstało „Narusasu”- uśmiechnął się chłopięco. Sasuke odwzajemnił to bladym uśmiechem.
-Możemy tak po prostu chodzić po tej szkole? Przecież są wakacje- oparł się o ścianę.
-Nie- podrapał się nerwowo po głowie. Szczerze mówiąc byli tu „nielegalnie”, ale Naruto pragnął, aby przywrócić Sasuke wspomnienia za czasów dzieciaka, które był według blondyna niewarte zapomnienia. Sasuke spojrzał na niego krzywo.
-Ty młotku- westchnął poirytowany, a Naruto zachichotał.- Co cię tak bawi?
-Zanim jeszcze straciłeś pamięć, również zwracałeś się do mnie „młotku”- Sasuke wywrócił oczami.
-Co wy tu robicie? No już wynocha stąd!- Dobiegł ich głos woźnej, która była wyraźnie niezadowolona z ich pobytu tutaj- No już, uciekajcie, bo wezwę policję!- krzyczała. Naruto wybiegł ze szkoły ciągnąc Sasukę za rękę, gdy tylko sprzątaczka wyciągnęła telefon. Biegli tak szybo, że gdy tylko się zatrzymali Sasuke wpadł w objęcia Naruto. Dzieliły ich milimetry, a oddech bruneta znacznie przyspieszył. Chciał go pocałować. Wiedział, że tak wypada skoro są parą. Tkwili w tej bliskiej pozycji przez chwilę.
-Nic na siłę, poczekam Sasuke- wyszeptał prosto w usta bruneta, ale ten nie wziął do siebie tych słów i zamkną przestrzeń między nimi. Był to delikatny pocałunek, ale dla obojga znaczył wiele. Oderwali się od siebie, a Naruto położył dłonie na jego policzkach. Oddech bruneta nie uspokajał się, a Naruto zorientował się, że spod przymkniętych oczu Uchihy wypływają pojedyncze łzy. Otarł je palcami, a Sasuke spojrzał na niego zaszklonymi oczami. Nie rozumiał co się z nim dzieje. Był bardzo zagubiony, ale pragnął tego jeszcze raz. Jeszcze raz skosztować jego ciepła i delikatnych warg. Po raz kolejny złączył ich usta w pocałunku, ale Naruto przerwał go szybciej.
-Ciii...nie zmuszaj się- uśmiechnął się lekko- Poczekam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz