Strony

czwartek, 30 listopada 2017

Anioł Stróż - Kid!Destiel OneShot

- Miałaś rację mamo, anioły zawsze pilnują mnie gdy śpię. - Zapiszczał mały Dean, a wydawało się że pokłady ekscytacji i szczęścia, wypełniajace w tej chwili jego szeroko uśmiechniętą twarzyczkę, mogą nie zmieścić sie w jego małym ciele. Mimo to Mary poczuła drobne ukłucie niepokoju. Choć możliwe że wcale nie miała do tego podstaw. Właściwie, uczucie które teraz jej towarzyszyło można by było nazwać po prostu "matczynym przeczuciem", bo nagle wyczuwała, po prostu czuła, że coś było nie tak. Dean nigdy nie miał wymyślonych przyjaciół. Prawde mówiąc, prawdopodobnie zbyt mocno kochał rzeczywistość, żeby w ogóle wymyślonymi przyjaciółmi zawracać sobie głowę. A osiem lat to i tak dość późny wiek na takie rzeczy.
Ale to wszystko co miała. Dean'owi mogło się po prostu coś przyśnić, co przecież zdarzało się nie rzadko, a on "pomylił" to z światem realnym. Tyle i koniec.
Ale wlaśnie to przeczucie, podrażniane jej naturalną podejrzliwością, mówiło jej, że to nie jej widzimisię, że faktycznie coś było nie tak.
Dlatego, nie dając po sobie niczego poznać, postanowiła mimochodem zadać bardzo proste, niewinne...
- A czy teraz też ogląda? - Pytanie rozpoznawcze. Jesli Dean odpowiedziałby "tak" to Mary uznałaby po prostu, że jego nowy wymyślony przyjaciel jest wyjątkowo dziwaczny.
Ale Dean nie odpowiedział "tak".
Dean rozejrzał się po pomieszczeniu, jakby za każdym rogiem czaił sie niebezpieczny szpieg, i stanął na palcach, mocno gestykulując, żeby Mary uważnie go posłuchała. Dlatego ona przykucła przy swoim synu, pozwalając mu odgarnąć jej blond kosmyki za ucho i teatralnie wrecz złożyć swoje własne małe rączki w tubę. Dean raz jeszcze rozejrzał sie po pokoju, po czym nachylił sie nad jej uchem, szeptając pełnym przejęcia głosem:
- Przychodzi tylko, kiedy myśli że śpię.
I w taki sposób siedziała w pokoju swojego syna o dwadzieścia po dziewiątej w nocy, czekając na pojawienie się... Czegoś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz