Strony

środa, 12 października 2016

Wartość Wspomnień. - Rozdział Szósty. "Dowiedziałem się czym jest samotność"

Muszę kiedyś zacząć dodawać regularnie... Meh. ;-;
Jak zwykle, nic się nie dzieje, ale to ja i mój styl pisania... Nie wiem co powiedzieć. XD
Więc powiem, że dalej rozwiewamy sekrety... Miłego czytania i zapraszam do komentowania!
Obrazek dodaję, bo mogę. Mogę prawda?
I fajnie wygląda na mobilnej miniaturce. ;-;

*"Brzask Liścia" Jak ktoś ma lepszy pomysł na nazwę, to zapraszam do napisania w komentarzach, bo ja, mimo że Japonię lubię bardzo, na Japońskim się mało znam. ;-;
***

Co za zaskakująco amatorska propozycja, była to pierwsza myśl, która zaświtała Kakashiemu w głowie po tym niespodziewanym zdaniu. Nigdy w życiu nie spodziewałby się, że lider czegoś tak potężnego jak Akatsuki w biznesowej konwersacji da się ponieść osobistym pobudką. Z drugiej strony, im dłużej nad tym myślał, wydawało mu się, że to nie tylko to. Na takich spotkaniach, tylko w cztery oczy, mogli bardziej się poznać, omówić swoje własne sprawunki. W skrócie, sprawić, że ich Ha no Yoake* (bo tak nazwali się po zjednaniu), faktycznie działało jak jedna organizacja. Przynajmniej w teorii. W praktyce jednak wypadało to różnie, bo sporej części ludzi nie spodobał się taki obrót spraw – dalej mieli do siebie pretensje za niezagojone jeszcze rany. Jednakże większość była nieco mądrzejsza i rozumiała cel jaki im obu przyświecał. Na razie wystarczyło trochę tamować sprzeczki jednostek i wszystko było na jak najlepszej drodze. O dziwo, mimo że wcześniejsze Akatsuki czasami miało pretensję o zero prób zniszczenia „wrogów”, to stara Konoha sprawiała większe problemy. Przez co Kakashi wpadał w coraz większe podejrzenia, że zbyt pobłażliwie wcześniej traktował swoje bycie szefem. Nie chciał wyglądać na słabego przy czarnowłosym mężczyźnie o złowrogiej aurze, ale wyglądało na to, że prędzej czy później Konoha mogłaby wpaść w poważne, nawet wewnętrzne kłopoty.
Mimo to, propozycja Tobiego z perspektywy czasu wydawała mu się dalej bardzo dziwaczna, bo wcześniej miał wrażenie, że te jego drobne zmienianie tonu i wtranżalanie się w jego przestrzeń osobistą ma jakiś cel, a teraz...
Kakashi był, cóż, w bardzo dziwny sposób zawiedziony. Po prostu nie spodziewał się, że „kawa” w ustach Tobiego znaczyła po prostu wspólne siedzenie przy stoliku. Nie wspominając już o fakcie, że nawet jej nie pili, bo tajemniczy człowiek odmówił pokazania swojej twarzy, zasłoniętej to białą to pomarańczową maską. Sam zresztą nie był lepszy, bo szczerze nie znosił pokazywania swojej twarzy w miejscach publicznych, dlatego tylko czasem w sekrecie łykał coś ze swojego kubka pełnego gorzkiej, mocnej kawy. Nigdy nie trawił słodyczy.
- Jesteś dzisiaj okropnie zamyślony. - Ciszę przerwał Tobi, tym razem emanując tym lodowatym spokojem. Nie powinien go używać. A przynajmniej Kakashiemu wydawało się, że nie powinien. Bo wcześniej próbował za wszelką cenę utrzymać go w tajemnicy. Nie żeby w osobistym pokoiku Obito cała chmara gości czaiła się w każdym, co ciemniejszym rogu, ale jednak, dalej nie mieli pewności czy przez to jego tak zwane alter ego nie zostanie zdemaskowane. Musiał mieć nadzieję, że mężczyzna wie co robi.
- Powiedziałem już wszystko co chciałem. - Kakashi odpowiedział mu równie chłodnym tonem. W teorii nie miał żadnego powodu by być miłym. Taktownym, może i tak. Ale nie miłym. Nie byli przyjaciółmi, na dobrą sprawę znajomymi też nie.
- Skoro tak mówisz. - Mężczyzna wstał i bez żadnej krępacji ściągnął marynarkę, bez ładu zrzucił na fotel, po czym wyciągnął paczkę papierosów i, odsuwając maskę tak by odsłaniała mu sam skrawek dołu twarzy, włożył jednego do ust po czym dopiero wtedy paczkę wyciągnął do niego.
- Ah, właśnie próbuje rzucić.
- Dobrze dla ciebie. - Tobi zawahał się przez chwilę po czym i tak odpalił, Kakashi pierwszy raz mógł zobaczyć żywy dowód na jego rozbawienie w postaci lekkiego uniesienia kącików ust. - Z drugiej strony, nie martwiłbym się, że to będzie tą rzeczą, która mnie wykończy. - Zapadło milczenie, obaj wpatrywali się w obłoki siwego dymu, który nagle sprawił, że Tobiemu, albo raczej Obito, zakręciło się w głowie.
Pieprzone wspomnienia.
Usiadł z powrotem w fotelu naprzeciwko Kakashiego, łokciami opierając się o kolana. O dziwo, tym razem nie czuli się wcale niezręcznie. Nie było też między nimi żadnego napięcia wynikającego z ich sytuacji. Tobi machnął ręką w stronę Kakashiego, strzepując popiół do popielniczki leżącej między nimi.
- Co z tą maską? - Zapytał mało subtelnie, jednak wcale nie chciał być subtelny. Teraz chciał być szczery. Otwarty.
Nieważne jak bardzo niepodobne by to do niego było. Do nowego jego.
Kakashi wcale nie wydawał się być wzruszony. Wręcz przeciwnie, jego ton wskazywał, że po raz setny tłumaczy tą samą rzecz.
- Nic specjalnego. Wydaje mi się, że to ja powinienem zadać to pytanie.
- Wybacz, byłem ciekawy.- Kakashi uśmiechnął się delikatnie. Może i nie musiał być miły, ale nabierał coraz większej potrzeby aby takim być. W dziwny sposób towarzystwo 'Tobiego' mu odpowiadało. Było uspokajające, nawet jeśli nie powinno.
- Ja też jestem.
- Więc... - Tobi zgasił resztki niedopałka i dwoma palcami pogładził krawędź pomarańczowej, dzisiaj, maski, nie ukrywając również swojej przyjemności z rozmowy. - Okryjmy parę tajemnic. - Kakashi również zacisnął palce ją na swojej masce, nieruchomiejąc na gest Tobiego, który wyciągnął dłoń w geście „stop”. - Ale nie masz pod spodem żadnej zapasowej, co? - Kakashi uniósł brew. Brzmiało jak jeden z żartów jakie wywinąłby swojej, tak zwanej, drużynie siódmej, jednak jakoś nie widział powodu, aby powtarzać tę sztuczkę przy kimś poważnym lub dorosłym. Po prostu kimś jego pokroju. - W takim razie po prostu to zróbmy.
Oboje w tym samym czasie unieśli dłonie i w tym samym czasie zdjęli maski z twarzy.
Oboje w tym samym czasie odłożyli je na stolik ich dzielący, drewniana maska Tobiego stuknęła cicho.
Podnieśli na siebie wzrok – twarz Kakashiego była zupełnie normalna, zadziwiając tym Obito, natomiast tą Obito pokrywały blizny z pamiętnego wypadku. Znowu zapadła cisza w której oglądali siebie nawzajem, czując się dziwnie odkrytymi. Pozbyli się swojej ochrony, mimo to, dalej czuli się ze sobą niepoprawnie komfortowo, mimo tego, że wcale nie powinni, nie mieli sprawa. Kiedy ich zmysły powinny być najbardziej wyostrzone, oni po prostu cieszyli się swoim towarzystwem.
- Nie było źle. - Mruknął Kakashi, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że się uśmiecha. Zupełnie zapominając, że przecież nie ma już na sobie tego dziwacznego dodatku, który nota bene zawsze pomagał mu jakoś utrzymać jego uczucia w ryzach. Odruchowo odwrócił wzrok, zaraz znowu klnąc na siebie w duchu. Czuł się nieco zagubiony bez tej malutkiej ochrony, był zbyt podległy.
Usłyszał śmiech.
I z czystą dezorientacją pomieszaną z ciekawością, odwrócił się w stronę Tobiego.
I nigdy nie spodziewał się, że ktoś tak niebezpieczny może wyglądać tak łagodnie, zwyczajnie śmiać się wesoło z czegoś zupełnie błahego.
Tobi był ludzki. Zadziwiająco wręcz ludzki.
- Pan wybaczy, panie Hatake. - Obito powstrzymał się lekkim chrząknięciem. Mimo wszystko, dalej próbował utrzymać emocje w skrajnym minimum. Nawet jeśli w tym momencie wychodziło mu to nadzwyczaj marnie. - Ale muszę dodać to to repertuarów naszych spotkań.

7 komentarzy:

  1. *wbiega do tego kochanego domku, który toleruje takich ułomów jak ona, i który powszechnie nazywany jest blogiem "Różne opowiadania <3" (tego serducha w nazwie nie ma, ale jeszcze nikt jej nie tego zabronił, więc je dodała) i rzuca się na podłogę* Pierwsza, zaklepuję! *^* *ogradza sobie ten kawałek podłogi o nazwie "Pierwszy kom" płotem z drutem kolczastym* No, teraz mogę spokojnie iść spać bez strachu, że jakiś zUy człowiek, wampir czy inny cosiek zajmie mi miejsce ^^"
    Tak, to przedstawienie *wskazuje palcem do góry* miało oznaczać, że póki co idę spać, ale później tu wrócę, przeczytam i należycie skomentuję XD Ale fajnie być pierwszym komentarzem, więc no XD Musiałam XD
    Dobranoc i będę później! ^^ <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Obrazki są świetne! <3 Dodawajcie je, proszę! Uczyńcie tę radość temu głupiemu stworzonku, bo czyta ono tylko w wersji mobilnej, więc wie, że to naprawdę wygląda supi! *-*
    A co do rozdziału: <3 Jedno, wielgachne serducho dla Ciebie, bo był cudowny! *rozpływa się jak lody w sierpniu* (Kurczę, zgłodniałam XD)
    W ogóle - przepraszam! *pada do nóg* Miałam to skomentować... eee... *patrzy na dłoń i zaczyna liczyć* Dwa? Dwa dni temu? XD I nawet przeczytałam, ale dopiero teraz znalazłam chwilkę, żeby zostawić komentarz, przepraszam raz jeszcze! ><
    W ogóle (wiem, powtarzam się XD) Wasze opka ObiKaka są najlepszymi, jakie czytałam, naprawdę! *-* <3 *trza im jaki pomnik postawić, prawda?* TAAAK! *krzyczą głosy w jej głowie* XD
    Mam nadzieję, że spotkania na kawę staną się jeszcze ciekawsze :3 *if you know what I mean* XD
    Dobra, dobra, za późno, za mało snu, za mało jabłuszek *tak, tak jest Ryukiem XD*, więc komentarz bardziej pozbawiony ładu i składu niż zazwyczaj XD
    Duuużo weny w takim razie życzę, czekam, czekam z niecierpliwością na next i pozdrawiam, \(^°^)/
    ~ Alexandra ^3^
    Ps. Ten uczuć, gdy uświadamiasz sobie, że jesteś drugim komem i to tylko z własnej winy [*] XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do komentarzy, to na twoim miejscu bym się nie martwiła. Nie zapowiada się, żeby blog miał więcej czytelników niż dwie osoby, naprawdę. XD
      A więc stanie się tak jak się stać powinno... *Ffcale nie czekała tylko na potwierdzenie, że może*
      E tam, ty się nie przejmuj. Ja i Alex mamy wieczne opóźnienia z rozdziałami, a z wspólnym ObiKaka tooo... Nawet nic nie będę mówić. XD
      Kurczak, kiedyś ciekawe się staną, ale ja mam to do siebie, że wolno wszystko rozwijam... Ale mam taką małą niespodziankę z CP się zbliżającą~~
      Mów mi więcej, się czuję już jak prawdziwy pisarz dorosły. Całymi dniami siedzę w swoim pokoju, otacza mnie taki burdello że szkoda gadać, żywię się właściwie tylko pałeczkami kukurydzianymi i wodą, i robię wszystko byle nie nawalać w klawiaturę. Jestem okropna. XD
      Ps. Zdradzić ci top sikret moich zakładów z Alex i bycia porąbanym? Tylko się nie przestrasz. X'D

      Usuń
    2. Ja sobie narzekam, ale tak naprawdę takie opowiadania, w których akcja rozwija się długo, są najlepsze, bo jak już się coś stanie, to pozostaje już tylko: *rzuca się na podłogę, z jej oczu wypływają tęczowe łzy fandomowej radości, a jej usta otwierają się w cukrowym bełkocie, powtarzając raz po raz "więcej, więcej, błagam więcej" *_______* * XDDD No, tak wygląda jeszcze uboga wersja szczęścia w takich chwilach XD
      W ogóle! Wszem i wobec! Oficjalnie otwieram *fanfary, tu, tu, tu, tuuuuu!* PIERWSZY OFICJALNY FANDOM BLOGU "RÓŻNE OPOWIADANIA <3"! *____* <333 *17 października 2016 roku w godzinach nocnych doszło do gwałtu na CapsLocku* XDD Nie żałuję popełnionego czynu! XDDD A! I oficjalnie jestem jego ambasadorem i naczelnym fangirlem! *-* XD Mogę, prawda? XD
      Komentarze jeszcze będą! ^^ A nas jest tu czwórka *wskazuje swój łebek* (ja i trzy osobki, z którymi gadam, gdy nie mam z kim XD Marcello to chaaam *szepcze, modląc się, by nie usłyszał* XD), więc w samej mnie macie kilku czytelników! XD
      Będą obrazki *_____*
      Oj, przygotujcie się obie, że komplementów pod Waszym adresem to ja mam dużo! XD ^^ Już mi się nie mieszczą w kilku worach i szafie! XD Po prostu jesteście zbyt genialne *_* ^^
      Cenię sobie taki tryb życia! XD
      ZDRADŹ *__* XD Nie przestraszę XD Widziałam już gorsze rzeczy (choćby własne odbicie w lustrze, skarbie :P) Marcello się obudził .-. XD Zresztą ja chyba do końca normalna też nie jestem, więc chcę, pragnę, potrzebuję *,* XD

      Usuń
    3. To ja się cieszę, że komuś się to podoba, bo mam z tym serio duży problem... Chyba się muszę do postaci przyzwyczaić. ;-;
      Tihihi.~~ A wiesz, że moim marzeniem było, aby ktoś uznawał moje postacie za materiał do pisania/rysowania? Będę lepsza i lepsza dopóki nie uznają mojej siły! *Włącza w tle shounena*
      Hem... Hej czwórko? XD
      Haha, inspirujesz nas powiem szczerze. Aż się chce nie być leniwym. XD
      I dlatego ja luster w domu nie mam... Odciągają koszmary. XD
      Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie do końca się orientuję w osobie Marcello, ale cóż... To ja.~~
      Otóż, nie przedłużając... Tym dym dym~~
      Założyłam się z Alex... Albo od początku, miałyśmy kminy czy seme bardziej byłby Damien z moich opowiadań czy David z Nadzieja Umiera Ostatnio... Po jej gorących zapewnieniach, że jednak Damien jakimś cudem doszłyśmy do zakładu, że jeśli napiszę +18 Damien x Dawid, to ona napisze +18 z mojego każdego opka...
      No i miałyśmy jeszcze jeden - jak ja napiszę +18 z CP, to ona napiszę swoją wersję... Haczyk polega na tym, że nie powiedziałam kiedy to zrobię. XD
      W skrócie, mamy jakieś dziwne porn challenge... Jak to w ogóle brzmi. X'DD

      Usuń
  3. Proszę (a wręcz błagam) o wybaczenie, ale zapomniałam trochę o tym blogu (sama sobie tego chyba nie wybaczę, no bo, kurde, jak mogłam zapomnieć o takich dobrych ObiKakach?) a poza tym nowa szkoła i ehhh szkoda gadać

    Dużo weny życzę!

    A teraz spadam nadrabiać to, co mnie ominęło x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, a ja zapomniałam o pisaniu, wszystko jest w porzo. XD
      Bardzo dziękujemy. <3

      Usuń