Strony

sobota, 1 października 2016

Nadzieja Umiera Ostatnia #14-Zostaję abstynentką

Dziś jest chyba jakiś dzień dobroci XD
Anon, w końcu się nad nami zlitowała i dodała rozdział HURAA!
Nie mogłam być gorsza haha
Macie tutaj kolejne rozterki Alicji i Pana jestem boski Dawid.
Mam nadzieję, ze się podoba!
Btw...napiszcie na dole, jeśli tak jak ja jesteście za sparowaniem Alicji z kiblem...XDDD Sądzę, że to by było całkiem ciekawe doznanie XDDDD
Tak wiem, powinnam uleczyć w końcu tego raka...no ale...no XDDD


*~*~*~*




-Wiesz co?- Zaczęła dziewczyna wstając z łóżka. Dorównała pozycji brunetowi. Nie można było powiedzieć, ze wzrostem. Ciągle dzieliło ich trzydzieści centymetrów różnicy. Nie wiadomo było, czy to ona jest taka niska, czy on wyrośnięty, ale Dawid, często przypominał jej o fakcie, że w tej konkurencji już zawsze będzie wygrany, chodź by dziewczyna chodziła w szpilkach.
Dawid spojrzał na nią marszcząc brwi.- Przy tobie czuję się jak lessba- Zaśmiała się.- Zmieniasz te swoje humorki, jak baba- Prychnęła i odwróciła się do niego tyłem, podchodząc do łóżka. Sięgnęła po paczkę papierosów i odpaliła jednego, zaciągając się dość intensywnie. Dawid obserwując poczynania dziewczyny, oraz analizując jej słowa, podszedł do niej i przyciągnął ją do siebie. Otulił jej szyję ciepłym oddechem, powodując dreszcze. Dłońmi zjechał wzdłuż jej ramion i zatrzymał się splatając ich palce.
-Mogłabyś się dziś poczuć, jak prawdziwa kobieta, ale- Przerwał swój monolog, wykonany niską pociągającą chrypką i lekko przygryzł jej ramię tuż obok szyi- Jesteś pijana, a ja zdecydowanie wolę, jak świadomie reagujesz na mój dotyk- Ostatnie słowa wyszeptał jej do ucha i wolną ręką wysuną peta z jej dłoni i sam się zaciągnął. Alicja tylko pokręciła głową, rezygnując już z jakiejkolwiek interakcji z chłopakiem i położyła się na jego łóżku okrywając się kołdrą, jedynie zakrywając swój stanik.
-Ej, co ty robisz?- Zapytał zdziwiony brunet, ale dziewczyna mu już nie odpowiedziała. Zasnęła. Westchnął ciężko, i postanowił się przejść. Zabrał ze sobą telefon, papierosy i wyszedł z pokoju. Na dole panowała jak zwykle cisza. Przywykł do tego, to w takim domu się wychował. W domu, w którym nikt nie zwracał na siebie uwagi. Kiedy jego matka jeszcze żyła wszystko było całkiem inaczej. Kobieta wprowadzała odrobinę szczęścia do ich rodziny, kiedy jednak odeszła każdy zaczął żyć własnym życiem.
Wyszedł trzaskając drzwiami. Dziwnie było mu przechadzać się po ulicach, na których się wychował. Doskonale je znał, ale były mu one odległe. Zmierzył w kierunku, dość dziwnego miejsca, jak na dwudziestotrzy latka. Udał się na opuszczony już plac zabaw. Nic się nie zmieniło od czasu, kiedy był tam po raz ostatni, jakieś pięć lat temu. Jego życie od zawsze był pogmatwane, ale tu w tym miejscu zwolniło i przeszło na odpowiednie tory. Pomogła mu w tym Nikola, dziewczyna, która pierwszego dnia ich znajomości wywołała u bruneta sporą ciekawość. Jako jedyna z nie licznych widziała w nim kogoś więcej, niż masę pięknego ciała i idealnego kandydata na szybki numerek w kiblu. Nigdy wcześniej by nie pomyślał, że jego życie nabierze kolorów, dzięki drobnej szatynce o wyjątkowych oczach. Przycupnął na jednej z huśtawek i lekko odepchnął się od ziemi, a przedmiot wydał piskliwy skrzyp. Z grymasem na ustach zatrzymał huśtawkę i spojrzał w kierunku drugiej. Przypomniał sobie jej śmiech. Widział jak siedzi na huśtawce i podśpiewuje piosenkę, która zawsze poprawiała mu humor. W sumie, to ona poprawiała mu humor swoją obecnością. Podczas ich związku przeszedł ogromną zmianę. Otworzył się na ludzi. Już nie był tym cichym, tajemniczym chłopakiem, o którym każdy słyszał z powodu jego różnych akcji. Była dla niego najważniejsza i nadal jest. Robi wszystko by wrócić do tych relacji, robi wszystko by ją odzyskać.
Ocknął się. Wyciągnął telefon z kieszeni i zadzwonił do Ericka.
-Halo?- Rozbrzmiał dość firmowy i profesjonalny głos mężczyzny. Głos, który był w stanie wyprowadzić go z równowagi.
-Zrobiłem co chciałeś, teraz powiedz mi, gdzie znajdę Nikole- Warknął do komórki, a mężczyzna tylko zakpił.
-Ah, tak Nikola. Ta dziewczyna, która spowodowała, że nie jesteś już posłuszny? Wszystko z nią w porządku, niebawem ją zobaczysz-Rozłączył się. Brunet przeklął. Niebo pociemniało. Ponownie tego dnia zbierało się na deszcz, więc Dawid chcąc uniknąć zmoknięcia wrócił do domu. Przemknął przez salon i wszedł do swojego pokoju. Nie było już w nim dziewczyny. Lekko zdziwiony, poszedł sprawdzić czy wszystko z nią w prządku. To zachowanie nie był zbyt do niego podobne, ale odczuł potrzebę upewnienia się, że jest bezpieczna. Tłumaczył to nadmiarem wspomnień i tym jak dużo Alicja ma wspólnego z Nikolom. No właśnie, ma dużo wspólnego z Nikolom a on potraktował ją jak szmatę. Pewnie dlatego nękały go poczucie winy. Zapukał do pokoju, ale nikt nie otworzył, ani nie nakazał by wszedł. Uznał, że Alicja po prostu śpi. Nieźle się upiła, więc to było zrozumiałe. Coś, jednak spowodowała, że sprawdził w łazience. Niepewnie otworzył drzwi, ponieważ nie wiedział dokładnie w jakiej sytuacji mógł tam kogoś zastać. Jednak widok nie bardzo go zdziwił. Dziewczyna wręcz przytulała się z muszlą klozetową wypluwając wszystko co wypełniło jej żołądek przez ostatni czas. Dawid lekko się skrzywił na widok rzygającej dziewczyny. Podszedł bliżej. Zobaczył, ze w kącikach jej oczu zbierały się pojedyncze łzy. Nieźle się załatwiła. Rzygała jak kot. Nie za przyjemny widok. Brunet westchnął ociężale i ukucnął przy dziewczynie zbierając jej włosy do tyłu. Twarz miała całą czerwoną, a ciało ledwo trzymało się w pozycji siedzącej. Kiedy w końcu przestała, oderwała się od szklanej konstrukcji i nacisnęła spłuczkę. Chłopak tylko się zaśmiał.
-Pierwszy raz piłaś- Skwitował. Alicja zignorowała docinkę i ledwo podniosła się z ziemi by opłukać usta. Przemyła całą twarz lodowatą wodą, aby chodź trochę się rozbudzić. Ciało jej drżało a gardło niemiłosiernie piekło, dodatkowo ból głowy, który nie chciał jej opuścić, potwierdził tylko fakt jak w bardzo gównianym jest stanie.
-Na przyszłość jedna butelka wystarczy, na takie kruche ciałko- Poklepał ją po plecach, niczym ziomka z podwórka- Mówię to jako doświadczony w tych sprawach, ale nie sądzę, abyś szybko sięgnęła po alkohol- Zaśmiał się i przyciągnął ją do siebie zamykając w szczelnym przyjacielskim uścisku.- No już, teraz będzie lepiej- Pogłaskał ją po plecach. Sam był zaszokowany jak do niej podchodził. Tylko dla niej był w stanie przełamać barierę. Od kiedy nie było przy nim Nikoli, znów zaczął zamykać się w sobie, ale nie zamykał się na ludzi. Nie unikał ich, ale musiał mieć stuprocentową pewność, ze panuje nad wszystkim i nad wszystkimi
-Nigdy więcej nie pije. Zostaję abstynentką-Wychrypiała, ponieważ jej głos ucierpiał podczas oczyszczania organizmu. Odkleiła się od chłopaka, ale ich twarze tkwił w dość niebezpiecznej odległości. Oboje chcieli połączyć usta w namiętnym pocałunku, ale Alicja w porę się opamiętała.- Jeśli mnie teraz pocałujesz, poczujesz mieszankę rzygów i wódki, na pewno tego chcesz?- Spojrzała mu w oczy. Dawid uśmiechnął się złośliwie.
-Nie brzmi kuszącą- Pokręcił głową zrezygnowany i wyszedł z pomieszczenia zamykając się w swoim pokoju. Alicja po raz ostatni spojrzała w lustro i udała się do siebie. Wyciągnęła z torby telefon i zadzwoniła do Aleksa. Chłopak odebrał po trzech sygnałach.
-Alicja, Bogu dzięki. Co się z tobą dzieje?- Krzyczał do słuchawki. Dziewczyna lekko posmutniała. Chłopak nieźle się o nią martwił, a ona tak z dnia na dzień uciekła nie dając znaku życia.
-Aleks wszystko w porządku- Wychrypiała i położyła się na łóżku- Dużo się zmieniło, ale jest dobrze.
-Gdzie ty w ogóle jesteś?- Zapytał z troską.
-Em...Nie wiem?- Zapytała. Prawda byłą taka, że tak w sumie nie wiedziała gdzie jest.
-Co? Jak to nie wiesz gdzie jesteś, nie żartuj ze mnie- Warknął.
-Aleks, nie żartuje, ale jestem bezpieczna. Mów jak sytuacja w ośrodku
-Panika, panika i jeszcze raz panika. Gliny węszą, co dzień tu przyłażą i pytają, czy nie mam z tobą kontaktu- Dziewczyna usłyszała wyraźny smutek w głosie przyjaciela.
-Nie powiesz im, prawda?
-Nie,ale muszę mieć pewność, ze jesteś bezpieczna- Przejął się. Nieświadomie na jej usta wkradł się uśmiech. Zdała sobie sprawę, ze to Aleks zawsze był wtedy gdy go potrzebowała.
-Jestem tu z mamą-Pochwaliła się- Więc jestem bezpieczna. Jest tu jeszcze Dawid, naprawdę jest okej- Zapewniła
-Dawid?- Zdziwił się. No, tak przecież dziewczyna nie wspomniała mu o nim.
-To...kolega- Wymruczała niepewnie połykając gulę w gardle. Alkohol zaczął uchodzić z jej ciała, a wspomnienie ostatnich sytuacji z brunetem zabolało.
-To ktoś więcej niż kolega, prawda?- Zapytał nieco smutniej.
-To skomplikowane
-Zakochałaś się?- Uniosła brwi w zdziwieniu. Miał racje, zakochała się, ale bez wzajemności.
-Tsa -Wyszeptała ledwo słyszalnie- Bez wzajemności- Przełknęła ślinę a w głowie powtarzała jedną i tą samą formułkę
„Nie płacz, nie płacz, nie możesz się rozkleić”
-Opowiadaj- Westchnął ciężko. Po namowie, Alicja zaczęła się otwierać przed przyjacielem. Opowiedziała mu wszystko. Nie pomijała niczego. Od ich pierwszego spotkania, po upojną noc i późniejsze zachowanie chłopaka wobec niej. Potrzebowała tego. Wygadać się, powyzywać bruneta od kutasów i bóg wie czego jeszcze. A wiadomo, lepiej to robić gdy ktoś cię słucha. Gadali może z godzinę, a Aleks co chwila rzucał teksty „Ale dupek, jak wyjdę z tego ośrodka za kilka dni to przyjadę mu wpierdolić” na co dziewczyna zaczynała się śmiać. Blondyn musiał już kończyć, ale obiecał, ze zadzwoni jutro, więc Alicja grzecznie się z nim pożegnała i opadła na łóżko. Rozmyślanie nad sensem jej egzystencji przerwało ciche pukanie. Otworzyła drzwi, a w nich stał brunet. Dokładnie tak samo oparty jak dnia, kiedy wprosił się na nocne oglądanie filmów. Dokładnie w tej samej pozycji, z tym samym wyrazem twarzy. Tak samo pociągający.
-Erick, karze nam zejść na dół, mamy jakiegoś gościa- Wychrypiał i udał się w stronę schodów. Alicja nieco opóźniła się z dotarciem na dół, ale kiedy była już w salonie ojciec Dawida, przyprowadziła zapowiedzianego gościa. Była to młoda dziewczyna, drobna. Włosy sięgały jej do ramion i były nieco zakręcone przy końcach. Widząc Dawida, rzuciła się biegiem w jego stronę i mocno się do niego wtuliła. Zaczęła płakać. Brunet objął ją szczelnie i schował twarz w jej szyi. Przełknął gule w gardle. Alicja przyglądała się całej scenie, czując ukłucie w sercu. Zdawała sobie sprawę, kim była ta dziewczyna. Nie byłą w stanie ukryć, ze ją to nie bolało. Widać, że chłopak darzył ją ogromnym uczuciem, nie takim złudnym, jak ją. Ona była tylko taką zabawką i w tym momencie dotarło do niej, że ona jest tą gorszą. Spuściła głowę, kiedy to brunet pocałował ją delikatnie ale z uczuciem. Podniosła wzrok w ich stronę, kiedy Erick zaczął mówić.
-Może, byś tak łaskawie przedstawił, swoją ukochaną naszej Ali?- Zapytał i posłał mu złośliwy uśmiech. Dawid zmieszany spojrzał w oczy dziewczyny, które nie błyszczały jak dawniej tylko wyrażały ból i zawiść. Skrzywił się.
-Tak- Wyszeptał- Alicja, to jest Nikola, moja dziewczyna- Szatynka otarła łzy i podała rękę Alicji, która wyraźnie ją zignorowała.
-Zdążyłam już zauważyć- Warknęła i pospiesznym krokiem udałą się do pokoju. Dawid westchnął, ale zignorował zachowanie dziewczyny.
-Niki, nie przejmuj się nią, przejdzie jej- Złapał ją za policzki i ucałował jej czoło. Po raz kolejny zamknął ją w szczelnym uścisku, a dziewczyna się wtuliła. Napotkał wrogie spojrzenie Jassmine, która parsknęła i udała się na górę, do swojej córki. Cicho zapukała, ale nikt się nie odezwał. Weszła bez pozwolenia i podeszła do łóżka córki.
-Alu...-Wyszeptała, a dziewczyna mocno ją przytuliła i zaczęła płakać. - Shhh...-Uspokajała ją, ale dziewczyna nadal wylewała swoje łzy.
-Nie powinnam płakać- Zaczęła ocierając je dłonią- Ona byłą pierwsza, ale dlaczego dał mi nadzieje, mamo?- Zapytała połykając gulę w gardle, która zaczęła dawać uczucie lekkiego podduszania. Nie mogła złapać tchu. Nagle zemdliło ja i wiedziała, że znów musi po przytulać się z klozetem. Gwałtownie wybiegła z pokoju i wbiegła do łazienki. Kiedy skończyła już wyrzygiwać ostatnie resztki wódki ze swojego organizmu umyła twarz i wyszła na korytarz Napotkała tam Dawida i Nikole, która posłała jej przyjazny uśmiech. Alicja lekko go odwzajemniła.
-Na początku, nie poszło nam za dobrze- Zaczęła ciągle się uśmiechając. Miała miły delikatny głos, który był w stanie uśpić. Naprawdę wydawała się miłą, pełną pozytywnej energii osóbką. Gdyby tylko wiedziała, z kim tak naprawdę jest w związku.- Ale, może zaczniemy od nowa? Nikola jestem- Podała rękę Alicji, a ona tym razem ją uścisnęła.
-Alicja- Wychrypiała, ponieważ ból gardła powrócił. Chwilę podyskutowały o jakich bzdetach. Alicja mogłaby ją nawet polubić. W progu staną Dawid, który momentalnie zepsuł humor Alicji. Mina jej zrzedła, a twarz pobladła.
-Wszystko dobrze, źle się czujesz?- Zapytała z troską szatynka, pocierając jedno ramie dziewczyny. Alicja rzuciła przepełnione żalem spojrzenie Dawidowi i pokręciła przecząco głową.
-Nie, wszystko okej, pójdę się położyć. Dziękuje, za troskę- Skierowała się do pokoju, który zamknęła i bezsilnie zsunęła się po drzwiach na ziemię. Przyciągnęła kolana do siebie i zamykając się w swoim własnym azylu bezpieczeństwa, zaczęła zastanawiać się jak to teraz będzie. Jak Dawid zmieni się w stosunku do niej, jak teraz będzie wyglądało jej życie. Do urodzin, musi się ukrywać, inaczej grozi jej sprawa, za ucieczkę. Wszystko komplikowało się bardziej z dnia na dzień. Czekała tylko kiedy Aleks opuści ośrodek, i być może weźmie ją pod swoje skrzydła. Nie chciała tracić kontaktu z mamą, ale byłą pewna, że nie wytrzyma pod tym dachem dłużej z dwójką zakochanych w sobie gołąbeczków, wiedząc co łączyło ją nie tak dawno jeszcze z Blake'm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz