Strony

środa, 13 kwietnia 2016

Zakazany Owoc Smakuje Najlepiej - Rozdział 1 "Kara"

Uwaga uwaga, to nasze WSPÓLNE opowiadanie, czyli - Anonimka i Alex~!
Jako iż obie mamy fazę na ObiKaka - Alex zapewnia pomysły, a ja język... I w sumie jak na razie jest przyjemnie. XD
Ogólnie mamy nadzieję, że nie zżalimy... No i najważniejsze, uwaga, mamy Nauczyciel x Uczeń!..
Albo raczej Uczeń x Nauczyciel. W każdym razie, uwaga, yaoi z nauczycielem - uke. XD
Nie przedłużając zbędnie, miłego czytania życzą 
Alex i Anonimek! ^^
***

Zadzwonił dzwonek na lekcje, powodując u Kakashiego małe wzdrygniecie. Nigdy nie mógł do końca przyzwyczaić się do swojej pracy i miejsca wiecznie pełnego głośnych i żywiołowych uczniaków. z lekkim zażenowaniem i pewną doza zdenerwowania przepchnął się przez tłum najwyraźniej znudzonych życiem licealistów. Codzienne użeranie się z ta zgrają było co najmniej irytujące, jednakże próba nauczenia ich jakichkolwiek manier nie mogła skończyć się za dobrze, a już na pewno nie powodzeniem, więc wolał być sobie tym zupełnie cichym i wyluzowanym nauczycielem Kakashim - przynajmniej byli dla niego mili i starali się zachowywać lub być przygotowanym. Z tego co wiedział, innym w jego branży w tej specyficznej szkole nie szło aż tak dobrze...
Lekcje rozpoczął jak zawsze od obowiązkowego sprawdzania obecności. Kiedy był już przy samym końcu listy, do klasy wbiegł zdyszany nastolatek, tak dobrze znany Kakshiemu, nie tylko ze spóźnień z resztą.
- Przepraszam za spóźnienie! - Krzyknął rozczochrany czarnowłosy nastolatek noszący wyraźnie pogniecione ubrania, prezentując sobą zupełny nieład. Nawet nie patrząc na nauczyciela, już zamierzał zwyczajnie usiąść we własnym miejscu, Kakashi jednak nie mógł mu darować. Nie jemu. Nie najbardziej denerwującej go niezdarze z całego liceum Konohy.
- Uchiha Obito, to piąte spóźnienie w tym tygodniu. - Skomentował na pozór spokojnie szarowłosy, na co brunet bezczelnie przewrócił oczami, zaczynając swoją codzienną tyradę;
- Po drodze zaczepiła mnie sąsiadka i...
- Jest środa. - Przerwał mu natychmiastowo, już mało przyjemnym tonem. - Oznacza to, że spóźniłeś się również na lekcję, na których nie miałeś prawa być poza szkołą i szczerze wątpię, że w tym czasie również ulegałeś swoim szczytnym celą. Siadaj. - Uchiha parsknął z irytacją i zajął swoje stałe miejsce w ostatniej ławce, zaraz obok Yahiko, który tylko zmierzył go spojrzeniem mówiącym "Za miękki jesteś", na co Obito mocno szturchnął go łokciem, wystawiając język i podpierając się na dłoni skupił się na lekcji.
A przynajmniej udawał.
Bo tak naprawdę zamiast na temat wolał patrzeć na swojego przystojnego, srebrnowłosego wychowawcę. Nie żeby był stuprocentowym gejem, bo podobały mu się również kobiety, tyle że w Kakashim było coś co go do niego przyciągało. Nie dość że z wyglądu niczego sobie, to jeszcze niezwykle inteligentny i z charakteru w sumie spoko, tyle że nadzwyczaj upodobał sobie czepianie się go. Nie żeby mu przeszkadzało, przynajmniej miał pewność, że zwracał na niego większą uwagę niż na innych uczniów.
Czas spędzony w ten sposób mijał mu niezwykle przyjemnie, tyle że nawet to mogło mu się po czasie znudzić. Gdyby tylko Hatake chociaż zdjął tą swoją maskę... Nie, dowolną część garderoby to byłoby zdecydowanie ciekawiej, a tak to było jakoś średnio satysfakcjonujące. Tak jakby mieć przed oczami dango i nie móc go skosztować, a zapach przecież kusi!
A gdyby tak sobie go troszkę poddenerwował? Przecież kiedy sensei się na niego złościł robił się jakiś taki... Bardziej czerwony. A skromnym zdaniem Obito, wyglądał wtedy przesłodko.
- Kakashi. - Jęknął przeciągle i miał wrażenie, że na to nauczyciel najeżył się jak wściekły kot. Odwrócił się do niego z tym jego wzrokiem mogącym zabić i kredą w każdej chwili gotową do rzutu.
- Ostatnie ostrzeżenie Uchiha. - Na twarzy Obito pojawił się chytry uśmieszek, doskonale zdając sobie sprawę, że to jeszcze bardziej rozsierdzi Kakashiego. - Z szacunkiem, bo...
- Masz dziewczynę, Kashi? - Po klasie rozbrzmiały ciche chichoty. Obito z lubością obserwował jak Hatake zamiera i nie zupełnie wiedział jak zareagować, a jego uszy delikatnie poczerwieniały. Obito ostentacyjnie podrapał się po głowie udając zamyślenie, gdy wpadł na kolejny pomysł. Cóż, jego duma sobie troszkę ucierpi. - Y... To może chłopaka? - Wiedział że przesadził, bo tym razem klasa już nie mogła się powstrzymać i wybuchnęła śmiechem (Obito mógł przysiąc, że to te cholerne yaoistki), a Kakashi zrobił się czerwony jak pomidor i niemal drżał ze złości, kreda w jego ręce chyba zamieniła się już w proch. Nerwowym, sztywnym krokiem podszedł do jego ławki i uderzył w nią otwartą dłonią, na co zrobiło się cicho jak makiem zasiał.
- Obito... - Warknął, jakby w ostatnich ruchach próbował się opanować. - Do dyrektora! - Ryknął i zupełnie je stracił, a wszyscy jakby podskoczyli. Obito wcale się im nie dziwił, Kakashi rzadko był aż tak zdenerwowany i nawet dla niego było to w pewnym sensie straszne. Jednakże show musi trwać, a jemu jeszcze było do śmiechu.
- Jeśli pan nalega, z chęcią się z panem przejdę, sensei. - Uśmiechnął się swoim firmowym uśmiechem typowego podrywacza za co Kakashi wyszarpał go niemal z ławki i wyrzucił za drzwi, po czym tylko zerknął na ciągle cicho chichoczącą klasę wzrokiem mówiącym "niech ktoś spróbuje się odezwać, to powystrzelam", (co było wyjątkowo skuteczną metodą wychowawczą) po czym zatrzasnął drzwi i złapał go za rękaw ciągnąc za sobą. - Trafiłem w czuły punkt czy jak? - Po minie Kakashiego, który postanowił już go chyba ignorować z wkurzenia, Obito wiedział że tym razem przesadził. Nie chciał aż tak dawać się we znaki, wystarczyło lekko o sobie przypomnieć, a tak to nie dało się ukryć, że czuł się z tym nieco źle.
Kakashi właściwie wrzucił go do gabinetu dyrektorki - Tsunade.
I było to chyba jedyne miejsce w szkole, gdzie wiecznie panował porządek i cisza. Dlaczego? Bo inne zachowanie groziło brutalnym zgonem.
Obito przełknął głośno ślinę. Dekolt dyrektorki był dziś niezwykle pokaźny... Chociaż w życiu by jej tego nie powiedział... I w sumie od kiedy zakochał się na zabój w srebrnych włosach, to mało go to interesowało.
- Kakashi... Co znowu się stało? - Zapytała marszcząc brwi, jeszcze nie do końca będąc zdenerwowaną, chociaż w sumie dało się przewidzieć dalszy plan wydarzeń.
- Zadałem panu Hatake parę pytań i widocznie trafiłem w bardzo czuły punkt. - Obito przeleciał wzrokiem od Kakashiego po Tsunadę i z zamyśleniem skończył na suficie. - W tym złym sensie.
- Zamknij się Obito. - Odezwał się natychmiastowo Kakashi, a zdenerwowanie powróciło na jego twarz (równie z kolorem, jak zdążył zauważyć Obito).
- Uspokój się Kakashi. - Zwróciła sie do niego Tsunade uspakajającym tonem, po czym rzuciła w Obito książką. - Okaż w końcu trochę szacunku, pomiocie Uchihy! Zupełnie jak twój kuzyn, Madara, same z wami utrapienia! - Przymierzała się do kolejnego rzutu, jednak Obito zdążył pochylić się w największym ukłonie na jakim było stań jego kręgosłup.
- Przepraszam pani Tsunade! - "Nie zabijaj!" Dodał w myślach i błagalnie spojrzał na Kakashiego, który nawet, jako tako, wydawał się mu współczuć i był nieco bardziej udobruchany.
- Powinnam cię wywalić na zbity pysk, rozumiesz Uchiha?! Może jak wyszorujesz całą szkołę na kolanach to się nauczysz szacunku, co? - Uśmiechnęła się chytrze, jakby już wygrała na loterii, a Obito stawał się tylko coraz bardziej nerwowym, bo wiedział, że jeśli postanowi, że naprawdę ma to zrobić, to zmusi go do tego, choćby i miała zamknąć całą szkołę.
- Pani Tsunade, nie sądzi pani, że to jednak zbyt surowa kara? - Odezwał się, o dziwo, w jego obronie Kakashi, za co w sumie Obito miał ochotę kłaniać mu się do stóp i choćby nawet całować po butach.
Anioł, myślał Obito, patrząc maślanymi oczami na dzielną postawę nauczyciela. Nawet prawie sobie obiecał, że już nigdy go nie zaczepi... Jednak nie należy składać obietnic, których nie można dotrzymać.
- Ach tak? - Uśmieszek z jej twarzy zniknął i znowu zmarszczyła brwi. Nie podobało jej się wtrącenie Kakashiego. Z resztą, nie od dzisiaj wiadome było, że ze czystością w szkole było raczej marnie od kiedy Tsunade przegrała płatny urlop z woźnymi. Wbiła w Kakashiego twardy wzrok, jednak ten nie złamał się i już nie odezwał, aż w końcu poddała się z lekkim westchnięciem, chociaż wcale nie było jej to na rękę. Słuchała Kakashiego, bo uchodził za jednego z bardziej inteligentnych i sprawiedliwych nauczycieli w szkole, jednak nie dało się ukryć, że czasami najchętniej trzymałaby go na maksymalnym uboczu. - Niech wam będzie... W takim razie teraz nie wrócisz na lekcję z Kakashim, tylko posprzątasz moje biuro... - Kakashi miał już zamiar opuścić gabinet, gdy dodała. - Nie tak szybko. Pan Kakashi się dzisiaj tobą zajmie, bo zostajesz po lekcjach! - Wykrzyknęła jakby karcąco, chociaż nie ukrywała nuty rozbawienia w głosie, zwłaszcza gdy zobaczyła zszokowaną minę srebrnowłosego. - Nie ujdzie ci to wszystko na sucho, Kakashi wyda ci zadania. Nie obchodzi mnie jakie, byleby podziałały.
- A-Ale... Pani Tsunade... - Zaczął Hatake, jednak blondynka przerwała mu machnięciem ręki.
- To moje ostateczne zdanie. - Gdy Kakashi nie ruszał się wcale z miejsca, chyba próbując przetworzyć te informacje, dodała ostrym tonem. - Skończyłam.
- Oczywiście, do widzenia. - Odmruknął jej nauczyciel i w pośpiechu opuścił gabinet, jakby miało go to ochronić przed popołudniem z Obito.
A Obito?
Cóż, z przyjemnością odprowadził go wzrokiem. Miał być sam na sam z Kakashim?! W jednej klasie?! Na całe popołudnie?!
Nie mógł wymarzyć sobie lepszej kary.
- A ty co się tak gapisz? Do roboty! - Krzyknęła na niego Tsunade, potajemnie wyjmując coś spod biurka, jednak Obito już się tym nie interesował i w trochę zbyt wesołych podskokach wziął się za sprzątnie.
Popołudnie z Kakashim...
Dla niego bomba!

5 komentarzy:

  1. *-* *-* *-*
    T-to piękne! <3 *krztusi się tęczą*
    Każda z Was osobno jest niesamowita, ale razem... *0* *próbuje zebrać się z ziemi, ale jej to nie wychodzi* ^^" *Jesteś idiotką. Zamknij się, Marcello!*
    Wyobrażcie sobie moją reakcję, gdy wchodzę i tu taka notka xDD "Łoo! ObiKaka!" - szkoda, że byłam akurat na środku korytarza w szkole ^^"
    Bardzo podoba mi się pomysł i już kocham to opko *°*
    Lecę (...), weeeeeny życzę i pozdrawiam \(^°^)/
    ~Alexandra
    PS. Proszę, piszcie szybko! :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z nami to jest tak, że ja formułuje, a Alex daje pomysły i w wspólnych opowiadaniach się dopełniamy, jako iż sama jestem tchórzem i zazwyczaj odwagi nie mam na sceny ostrzejsze(które przecież są fajne X'D)... I potrzebuję tego popchnięcia. XD
      Chociaż w sumie, specjalnie dla yaoi mogę uruchomić w swoim wnętrzu tego ukrytego zboka. XD
      Wo, to ty lubisz ObiKaka? O:
      Dziękujemy i też pozdrawiamy. <3
      PS. Następny rozdział właśnie się pisze. ^^

      Usuń
    2. Jasne, że lubię :3
      Uruchom tego zboka! Każdy go ma! XD Większego (khem... *próbuje gwizdać, ale nie potrafi*) lub mniejszego, ale ma! XD

      Usuń
    3. Jasne, że lubię :3
      Uruchom tego zboka! Każdy go ma! XD Większego (khem... *próbuje gwizdać, ale nie potrafi*) lub mniejszego, ale ma! XD

      Usuń
  2. Jeju, naprawdę dziękuję. Sporo czasu zajęło nam aby napisać ten 1 rozdział, ale jestem pewna,że teraz to będzie już tylko lepiej. To miłe kiedy piszesz opowiadanie o paringu (który jest w sumie mało popularny, bo KakaIru) i spotykasz się z tak miły odbiorem.
    Naprawdę jeszcze raz dziękuje. Jestem Pewna, że Anon niedługo też wtrąci swoje 3 grosze. Niedługo pojawi się kolejny rozdział więc cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń