Rozdział miał być dłuuugi, ale postanowiłam go podzielić, bo... Nie mogę do końca sformułować myśli i obawiam się, że miałabym zbyt długą przerwę. I tak już miałam, ale cii.
Więc jest taki jaki jest - krótki, ale zawsze. ^^"
Niedługo w sumie powinnam dodać co innego jak się zbiorę w sobie... Bo mnie łapie letnia depresja, co równa się niechęcią do robienia czegokolwiek. [*]
***
Nerwową krzątaniną Toby'ego po domu
przerwał dzwonek do drzwi. Stanął na chwilę, nastroszony niczym
myśliwski pies i posłał Damienowi wrogie spojrzenie, mówiące
„Ale już, bo szczotą po głowie”.
- Idę, idę. - Wymruczał w odpowiedzi
brunet i ociężale podniósł się z wcześniej okupowanego kawałka
podłogi. Otrzepał spodnie, choć raczej na pokaz, niżby faktycznie
z brudu i powoli, ziewając i ostentacyjnie prostując kości, udał
się w kierunku drzwi.
Tak, było to chamskie, ale z drugiej
strony... Rodzina Toby'ego nie była jego sprawą i zdecydowanie nie
obchodziło go ich uczulenie na rzekomy brud w mieszkaniu.
Gwałtownie otworzył drzwi i ku jego
zaskoczeniu, znalazł tam tylko całkiem ładną, średniego wzrostu
szatynkę z ręką umieszczoną przy dzwonku w taki sposób, jakby w
tym momencie miała zadzwonić drug raz. Obydwoje osłupieli,
wpatrując się w siebie z równym zdziwieniem, milcząc.
- E... Jest Toby? - Wydukała wreszcie
dziewczyna (chociaż, bardziej młoda kobieta), luźno opuszczając
już rękę. Damien, dalej nic nie mówiąc, odsunął się od
wejścia, wpuszczając ją do środka. Szatynka zdjęła buty w
wejściu i poczęła chaotycznie rozglądać się po mieszkaniu, niby
szukając ni to Toby'ego ni to miejsca do przysiądnięcia, choć w
rzeczywistości, Damien wyraźnie mógł zauważyć, że sporą uwagę
tak naprawdę poświęcała jemu samemu i nie mógł być pewny, że
w jej spojrzeniu kryła się tylko i wyłącznie ciekawość...
Toby natomiast, wreszcie interesując
się sprawą gościa i naglą ciszą, wyszedł ze swojego kącika
czystości i stanął oko w oko z pięknym widokiem dwójki dorosłych
zachowujących się jak pięciolatki. Tyle że sam był zdziwiony,
nie spodziewał się zobaczyć tutaj, albo raczej teraz, swojej
siostry...
Westchnął, kręcąc głową,
delikatnie masując swoje skronie.
- Damien Bella, Bella Damien. Chyba nie
muszę mówić który jest który? - Obydwoje z wcześniej milczących
pokiwali przecząco głową i obydwoje, w zaskakująco podobnym
czasie ruszyli w stronę Toby'ego, gdy ten natychmiastowo po
przekazaniu dwójce imion drugiego nieznajomego, odwrócił się na
pięcie i wrócił do swojego świata. Tylko że Bella widząc
zamiary Damiena uśmiechnęła się delikatnie i wycofała do kuchni,
ustępując mu miejsca, choć w rzeczywistości, jak pomyślał
Damien, to on powinien to zrobić, jednak w tej chwili za bardzo
zależało mu, by zdobyć parę odpowiedzi by się tym przejmować.
Damien, podbiegając parę kroków i uparcie trwając przy swoim
celu, złapał Toby'ego za koszulkę, natychmiast go zatrzymując, na
co szatyn uśmiechnął się do niego tajemniczo z tym złośliwym
błyskiem w oku.
Damien z nie do końca znanych, lub
raczej, z nie do końca częstych u niego powodów poczuł, że przez
to nieco się zaczerwienił.
- Coś się stało? - Damien wzdrygnął
się czując, jak Toby wyraźnie chełpi się tą odrobiną kontroli
i wcale mu się to nie podobało. Nadął policzki w obrażeniu i
szybkim ruchem zjechał dłonią z ramienia Toby'ego wprost na jego
pośladki i lekko je ścisnął, powodując u Toby'ego gigantycznego
buraka na twarzy i mocne, nerwowe zaciśnięcie szczęk.
Duma odbiła mu się czkawką...
A Damienowi jakoś niezwykle się to
podobało.
Toby wreszcie stracił cierpliwość i
strącił rękę niczym nieznośnego robala, stając przodem do
niego, krzyżując ręce na piersi.
- Jeszcze raz i ci przywalę,
perwersie. - Warknął, powodując u Damiena jeszcze większy
uśmieszek samozadowolenia., jednak zanim Toby zdążył się
odgryźć, zemścić, czy też zwyczajnie w świecie bardziej
zdenerwować, wskazał kciukiem w stronę kuchni szybko zmieniając
temat.
- Kto to?
- Och, no tak... Szczerze nie myślałem,
że możesz się nie domyślić... Z drugiej strony, mogłem się
spodziewać, że ta cała zazdrość przy okazji wyssie ci mózg. -
Przewrócił oczami, nawet na niego nie patrząc, nie widząc, że
Damien zmienia wyraz twarzy na jakąś dziwną delikatność.
Faktycznie, był zazdrosny. Jak cholera. I w sumie jakoś nie miał
zamiaru specjalnie się z tym ukrywać. Zazdrość to zazdrość, on
nie miał z tym problemu... Problem leżał w tym, że w sumie nie
wiedział czy w teorii ma o co być zazdrosnym, bo oficjalnie to
raczej razem nie byli... Raczej...
Bo również raczej nie byli typami,
którzy by tak po prostu to powiedzieli... No ale chyba nie „pójdą
dalej” bez ustalania „niektórych rzeczy”? Bo o odrzucenie
propozycji chyba nie musiał się martwić, dziewczyny Toby raczej
nie miał, chociaż to było nieco martwiące. Może i nie miał, ale
w razie czego przecież może zdecydować się na bezpieczniejszą i
stabilniejszą opcję niż Damien, a jest nią oczywiście
dziewczyna. No ale nie wyglądał, jakby na razie lub w najbliższej
przyszłości miał zmienić zdanie co do swoich... Zainteresowań.
Z drugiej strony, cholera wie co
chodziło Toby'emu po głowie, jednak jakoś lubił prowadzić z nim
te zabawne gierki. No ale skoro mu się podobały, to chyba znaczy,
że musiał chociaż w pewnym stopniu lubić jego osobę. Poza tym,
chyba by nie całował ani ogólnie nie odwzajemniał flirtów
kolesia, którym nawet nie jest zainteresowany? O ile nie miał
wyjątkowo porytego poczucia humoru... Jednak sprawa z rodzicami i
stanowiskiem wydawała mu się upewnieniem co do tego czy Toby jednak
żartuje, bo przecież nikt nie stawiałby na szali swoich kontaktów
rodzinnych i pracy tylko po to, żeby wykręcić komuś kawał lub w
jakiś sposób się zabawić.
Damien pokręcił głową, oddalając
od siebie te myśli. Zapyta później, bo szczerze nie spodziewał
się, że Toby kiedykolwiek zapyta o coś takiego i że pewnie uważa
sprawę za zamkniętą.
- Więc kto to? - Nagabnął w miarę
ciekawsko, próbując ukryć fakt, że przed kilkoma sekundami
prowadził ze sobą wewnętrzny spór co do swoich... Czegoś w
rodzaju uczuć.
Toby wydawał się zanotować w jego
głosie tę chwilową zawiechę, jednak nic na to nie powiedział,
jakby jak najszybciej starając się udzielić podpowiedzi i mieć to
całe zamieszanie już z głowy.
- Bella to nikt o kogo kiedykolwiek
mógłbyś byś zazdrosny i z kim w życiu przez myśl mi nie
przeszło, aby być zainteresowanym romantycznie.
- Czyli? - Ponaglił go Damien z
niecierpliwiony. Niby rozumiał, że Toby się chce trochę pobawić
tą „wiedzą”, ale powoli zaczynało go to irytować... Jednak po
chwili irytacja została natychmiastowo zgaszona przez inną emocję.
Zupełne oszołomienie, będące
pomieszaniem zakłopotania i niejakiego zdziwienia.
- Moja głupia starsza siostra. -
Odpowiedział wreszcie Toby, uśmiechając się przyjaźnie.
Fajny rozdział
OdpowiedzUsuńDziękuję~!
Usuń<3 <3 <3
OdpowiedzUsuńWreszcie dodałaś! A ja akurat byłam na Pyrkonie i nie mogłam wcześniej przeczytać ;-;
Nie wyobrażasz sobie mojego zaciesza, gdy zobaczyłam nowy rozdział Ciekawego Pacjenta xD ^^" A kij z tym, że krótki - ważne, że w ogóle jest! \(^°^)/
Letnia depresjo - wyjdź i nie wracaj! Bo napuszczę Marcellego! xD
Zazdrość Damiena jest urocza *-*
Już nie mogę się, jak przyjadą rodzice Toby'ego :3 I jak zareagują na Damiena!
Bo on tam wtedy będzie, prawda?
Ja mam nadzieję, że ten kom ma jakiś sens, ale jest dosyć późno, a ja przez ostanie kilka dni prawie w ogóle nie spałam... ^^" Chociaż moje zwykłe komy też są chaotyczne i jakieś nieskładne, więc... xD
Lecę (nawet, jakbym nie miała miotły, to i tak zbyt bolą mnie nogi, by chodzić xD), baaaaaardzo dużo weeeeeny życzę, wywal deprechę przez okno i dodaj coś szybko! C: Pozdrawiam,
Alexandra. ^°^
Ja pitolę, jak ja ci zazdroszczę, też chcę, też chcę. ;-;
UsuńJak ja cię doskonale rozumiem... XD
Letnia depresja póki co przeminęła razem z gorącą temperaturą, ale... Teraz jestem chora... Życie mnie nienawidzi. XD
Och, uwielbiam motywy zazdrości... Byleby nie przesadzić, bo wychodzą jakieś nieco dziwne sytuacje. ;D
Ano oczywiście, że będzie. Tylko że raczej jeszcze się o ich "związku nie dowiedzą", bo... No właśnie, bo. XD
Ma sens ma. Wszystko jest jasne i czytelne, się nie martw... Chyba że to kod zrozumiały dla nocnych marków, bo ja w sumie śpię również prawie wcale. XD
Dziękuję i nawzajem!~