Strony

wtorek, 16 czerwca 2015

Ciekawy Pacjent cz. 13 - Prowokator złośliwiec.

Toby robił dosłownie wszystko, żaby Damien się nie nudził.
Wszystko, byleby chociaż trochę rozbić tę cholerną otoczkę na jego umyśle.
Tak, czuł ją i niezmiernie go ona denerwowała.
Na końcu języka miał jakieś zdanie, dotyczące tego, ale cały czas nie wiedział, co dokładnie powiedzieć.

Głupota. - Karcił się w myślach i wracał do"zabawiania" swojego pacjenta.
Damien nagle parsknął śmiechem, wprawiając go w pewnego rodzaju... Zagubienie.
- Z czego się..?
- Z niczego... Prawie... Jesteś całkiem śmieszny, wiesz? Znaczy, nie aż tak bardzo, jak się ciebie sprowokuje, ale i tak samemu dajesz w miarę radę. Podobasz mi się. - Toby wydawał się być jeszcze bardziej skonfundowany niż wcześniej.
- Słucham? - Przekrzywił głowę w osłupieniu.
- Przeliterować?
- Nie, po prostu...
- P-o-d-o-b-a-s-z m-i s-i-ę. - Uśmiechnął się złośliwie, widząc, że Reus nie bardzo wie, jak ma zareagować. 
- To może... Może wróćmy do tych całych zabaw...
- Zabaw? Jakich? - Uniósł brew, zmieniając wyraz twarzy na nieco perwersyjny. Toby automatycznie cofnął się o krok, jego twarz pokrył blady rumieniec. Po chwili westchnął ciężko, uspokajając się. 
- Jakich zechcesz, mój drogi. - Odpowiedział, na co Damien zabawnie wystawił język.
- Nie prowokuj... Poza tym, jesteś całkiem niezły. Powiedzmy, że przyznaję ci ten jeden, mały punkcik.
- Możemy już iść. - Jęknął Toby. Miał już dość tych monologów.
- Jak sobie życzysz, mój książę.

***

Zrobiło się chłodniej, postanowili więc wejść do domku. Nie przewidzieli co prawda, że temperatura tam jest równie niska, co na dworze, ale przynajmniej można było usiąść w wygodnym miejscu i okryć się kocem.
Damien ułożył się na całek kanapie, nie zwracając uwagi na markotny pomruk swojego towarzysza.
- A co ze mną?
- Siadaj. - Cole klepnął się w udo, nawet nie unosząc wzroku z sufitu.
- Serio?
- Serio.
- Ale ty wiesz, że jestem zupełnie dorosły? I że jestem facetem? I że mam powyżej metr siedemdziesiąt wzrostu?
- Siadaj, bo sam się na tobie uwalę. - warknął gniewnie Damien, przysłaniając sobie oczy ręką. Zdecydowanie był śpiący.
Toby chwilę nerwowo przystawał z nogi na nogę, po czym ostrożnie usytuował się na wskazanym miejscu. 
- Nie śpij, nie będę cię wlekł. - Szturchnął Damiena w brzuch. Zatrzymał się na chwilę, wyraźnie chcąc coś powiedzieć.
- Co chcesz? Prawie słyszę jak myślisz.
- Jesteś dosyć... No wiesz... - Odchrząknął z zakłopotaniem. - Powiedzmy, że twardy... Znaczy w dotyku!.. Znaczy...
- Zrozumiałem, buraczku. - Zachichotał złośliwie. - Mam dużo czasu i energii, więęęc... Tak jakoś wychodzi. - Podniósł się do siadu. Uśmiechnął się dziwnie, patrząc na Toby'ego. 
Zbyt dziwnie. - Jesteś taki dziki. - Szepnął.
- Słucham?
- Stawiasz mi się. Nie jest tak łatwo cię zmanipulować... - Przesunął szczupłe, blade palce po policzku Reusa, przez co nie mógł się pozbyć pewnej myśli...
Właśnie głaszcze go śmierć. - Podoba mi się. - Złapał jego twarz i obrócił ku sobie, patrząc mu prosto w oczy. - Ale to tylko mocniej sprawia, że chcę cię złamać. Tak bardzo, jak nikogo. - Cole nie mógł wyczytać z Toby'ego żadnych emocji. Wpatrywał się tylko zamyślonym wzrokiem w pustą przestrzeń, przygryzając dolną wargę. Wreszcie odezwał się, bardzo cicho, niepewnie:
- W takim razie, życzę ci powodzenia, Damien'ie Cole. - Wstał, opuszczając pomieszczenie i zostawiając Damien'a w osłupieniu.

2 komentarze:

  1. "Jesteś dosyć... No wiesz... Powiedzmy, że twardy... Znaczy w dotyku!" - płaczę ze śmiechu xD Hmmm, miałam chyba pobobne skojarzenia xD
    Awww, Damien powiedział, że Toby mu się podoba <3 Mam nadzieję, że mówił szczerze i że doktorek też coś do niego czuje :3
    To jest takie idealne! <3
    Mówię serio, wiecie, że ja tutaj wyczerpuje moje zapasy słodzenia i komplementowania na cały miesiąc? XD Ale Wy na to zasługujecie, jak nikt inny!^^
    Cały czas szczerzę mordeczkę do telefonu i naprawdę się cieszę,że nikt (oprócz Marcello ^^) mnie nie widzi xD Bo by uznał mnie za jeszcze bardziej chorą umysłowo :') A Marcello i tak też jest walnięty :")
    Już teraz zapewne nie skomentuje reszty, ale za kilka godzin można oczekiwać dalszej części moich chaotyczych komentarzy :D
    Lecę (już tradycyjnie :)) i weeeeeny życzę! :D
    ~Alexandra
    PS. Dobranoc!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest - gdybym każdą moją myśl spisywała, to nie wiem co by się tu działo... Na szczęście nie przechodzi mi to przez palce. XD
      Damien ma pokręcone myślenie, Toby ma pokręcone upodobania - uzupełniają się. Still better love story then Twilight. XD
      I za to dziękuję. *twarz przy ziemi*
      Dziękuję!~
      Ps. W sumie, dobranocka, za jakieś kilka chwil też się będę kłaść. XD

      Usuń