Strony

sobota, 14 lutego 2015

HashiMada - Nie bój się dotyku (Walentynkowy, One Shotowy maraton, część 2)

Hashirama siedział dokładnie naprzeciwko swojego czarnowłosego przyjaciela i przyglądał mu się z niejakim niedosytem. Co prawda od ich stosunki już dawno wyszły poza przyjaźń, a mimo sam Senju prawie nie mógłby narzekać na obecny stan rzeczy, gdyby nie jeden, mały szczególik. Madara praktycznie w ogóle go do siebie nie dopuszczał. Tak, oczywiście, że nawet i Madarze zdarzały się chwile 'słabości', ale poza nimi najchętniej siedziałby tak jak teraz. Daleko, owinięty kocem i wpatrujący się w okno.
- Mada-chan- jęknął Senju wręcz komicznie, lecz podziałało, zwrócił uwagę tego wyjątkowego Uchihy:
- Co?
- Czemu zawsze jesteś taki oschły? Nigdy się nie przytulisz, nie powiesz nic miłego, nawet mnie nie dotkniesz... - Hashirama natychmiast dostał z kopniaka, a Madara jeszcze szczelniej owinął się kocem. - Za co?
- Za mówienie jak idiota i denerwowanie mnie. - odmruknął Uchiha, na co Senju wydął policzki.
- Nie prawda, ja tu się normalnie pytam, a ty zachowujesz się jak ostatni padalec...
- Sam jesteś padalec! Czy ty w ogóle masz coś takiego jak wyczucie?! - Senju skulił się lekko.
- Przepraszam – odpowiedział ponuro. Madara westchnął ciężko
- A ty dalej swoje... Ale to nie zmienia faktu, że naprawdę nie masz wyczucia. - Nastała chwila ciszy, podczas której Uchiha zdążyć już pomyśleć, że temat jest skończony.
Mylił się.
Hashirama podskoczył z krzykiem już kolejny raz w tym miesiącu przyprawiając ludzi w promieniu trzech metrów o zawał.
- Wiem! Ty po prostu boisz się dotyku! - Zanim zbombardowany dziwną logiką kolegi Madara zdążył wydać z siebie choćby jeden dźwięk, Senju zerwał się z miejsca i przy okazji go „porywając” wybiegł z mieszkania. - Nie martw się, ja ci pomogę!
***
- Poczekaj, że co mamy zrobić? - Tobirama, jako, że był realistą, to postanowił się upewnić, że się nie przesłyszał, a jego brat naprawdę to powiedział.
- No po prostu, trzeba przyzwyczaić Madarę do ludzi i proszę cię być go jakoś dotknął. - równoczesny facepalm* dwóch mężczyzn rozniósł się po pomieszczeniu.
- Nie sądziłem, że jesteś aż takim idiotą. - westchnął młodszy Senju, na co starszy przekrzywił głowę.
- Nie rozumiem, o co wam chodzi?
- Nic nic. Może dam ci małe wskazówki. - z lekkim wahaniem chwycił dłoń Madary i uniósł ją machając przed oczami swojemu starszemu bratu. Uchiha znieruchomiał, ale nie zrobił kompletnie nic. Po chwili jednak odezwał się:
- Czy już skończyliśmy?
***
- No po prostu go przytul. - jęknął Hashirama wymachując rękami jak wariat. I Izuna, mimo że starał to kontrolować, patrzał na niego jak na wariata.
- Nie uważam tego za dobry pomysł.
- Czemu? Pomożesz mu, wszyscy mu pomożemy! - Bracia Uchiha spojrzeli na siebie i teraz Senju mógł zauważyć jak bardzo bywają do siebie podobni. Mógł, ale nie zobaczył, ponieważ był zbyt zajęty mocnym gestykulowaniem. Naprawdę nie wiedział o co tu chodzi.
- Braci... Znaczy Madara po prostu tego nie lubi. - Natychmiast się poprawił, znając swojego starszego brata doskonale i wiedząc, że nie lubi tego określenia. A przynajmniej przy ludziach. - Mogę to zrobić... Ale czemu miałoby mu to pomóc?
- Mówisz tak samo jak Tobirama, o co wam chodzi z tym całym „nie do końca o to tu chodzi”? Nie rozumiem – Izuna, jako iż był dosyć inteligentnym człowiekiem natychmiast zrozumiał o co chodzi w tym wszystkim. Uśmiechnął się promiennie i odpowiedział:
- Ah tak, faktycznie, chyba do końca nie rozumiesz, panie Hashirama. Popatrz. - Izuna bez oporów przytulił się do swojego starszego brata, na co tamten po chwili niezręcznie pogłaskał go po głowie.
A Hashirama dalej nie rozumiał.
***
- Przysięgam, że jeśli zaprosisz tutaj jeszcze choć jedną osobę, to wywalę cię z domu. - warknął Madara już nieźle zdenerwowany obecną sytuacją.
- Ale ja tylko próbuję ci pomóc, Mada-chan! - krzyknął Senju dalej krążąc po kuchni i próbując wymyślić coś, co wreszcie zadziałałoby na dosłownie odpychającą naturę Madary.
- Czy ty naprawdę jesteś takim idiotą?
- O co wam chodzi! Tylko „idiota” i „idiota”, nie rozumiem, Mada-chan, nie rozumiem! - tym razem to Hashirama zaczął się denerwować. Uchiha z cichym westchnieniem podszedł do niego i z mocnym szarpnięciem pociągnął go za sobą i, w miarę możliwości, rzucając na kanapę, siadając obok. Zaległą ciszę co chwile przerywały niecierpliwe wiercenie Hashiramy. Gdy chciał on już słownie pogonić Madarę, tamten, nie patrząc na niego, mruknął coś pod nosem. - Słucham? - Senju pochylił się nie słysząc odpowiedzi. Po tym usłyszał ją aż nazbyt wyraźnie:
- Wstydzę się, dobra! - Szatyn przekrzywił głowę wydając z siebie dźwięk podobny do zwykłego „E?”.
Zdecydowanie się tego nie spodziewał. - Mówię, że się wstydzę. Gratuję, Hashiramo Senju, ty, jako jedyny na całym świecie, sprawiłeś, że ja, Madara Uchiha się wstydzi, zadowolony? - warknął już zupełnie odwracając się tyłem. Jego twarz, z koloru, przypominała teraz dorodnego pomidora. Hashirama zaśmiał się wesoło i mocno przytulił do, właściwie, pleców znieruchomiałego Madary.
- Tylko o to chodzi? A już myślałem, że mnie nie kochasz, czy coś. - momentalnie dostał w żebra, ale wcale nie puścił.- Przecież i tak widziałem cię już nago, nie masz się co wstydzić. - tym razem Madara cały zupełnie zesztywniał. Wręcz dało się wyczuł jego mroczną aurę.
- Puszczaj, zaraz zaknebluję ci tę niewyparzoną gębę. - powiedział na pozór spokojnie, lecz zaczął się trząść z nerwów. O dziwo Hashirama wyczuł niebezpieczną sytuację i zachichotał nerwowo odrywając się od Uchihy. Wyprzedzając swoją krzywdę uniósł ręce w geście poddania, a gdy Madara się obrócił szybko złapał go za dłonie.
- Nie martw się, ja cię przyzwyczaję. Musimy przecież zacząć spędzać czas inaczej niż siedząc naprzeciwko siebie, hm? - Uchiha, dalej z lekkimi rumieńcami ledwo zauważalnie pokiwał głową i już spokojnie odpowiedział:
- Tak, chyba tak...
- Doskonale. - Hashirama klasnął w dłonie i korzystając z chwili spokoju przerzucił Madarę przez ramię. - Więc może zaczniemy od teraz, co? - tym razem to on powiedział lekko złowieszczo i nie zwracając uwagi na jego dziwne protesty udał się do sypialni.
***
Oto drugi i specjal z, oczywiście cukierkowym i nieco komediowym klimatem HashiMady. Pisane na totalnym luzie, co myślę, że widać, ale mam nadzieję, że się podobało. I muszę stwierdzić, że to ostatni specjal z Naruto :P.
*Sorry, nie mam pojęcia jak inaczej to ująć ^^”.

Tsundere Madara z mhhroczną aurą i Hashirama nie łapiący, no cóż, nic, i jednocześnie nieświadomie prowokujący na wszelkie sposoby naszego drogiego Uchihę to takie moje headcanony, sorry ^^”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz