Strony

piątek, 14 listopada 2014

Ciekawy Pacjent cz. 9 - Nowi pacjenci

Od wizyty Belli minęło trochę czasu. Toby szybko przezwyciężył złe samopoczucie i naprawdę starał się w pracy. Dni mijały szybko, a wiosna coraz bardziej rozkwitała. 
Rozkwitała również jego znajomość z Damienem, jego jakże ciekawego pacjenta. Mimo tego, że jego rozum wręcz krzyczał by zerwać wszelkie kontakty z tym psychopatą, to on sam czuł pewnego rodzaju pociąg by się temu sprzeciwić i mimo wszystko dalej poznawać historię jak i samego bruneta.

- Właściwie to cie okłamałem... - pewnego razu powiedział Cole. Toby spojrzał na niego zaskoczony.

- Co?

- Nie byłem w mafii. No nie, w sumie... - westchnął głośno – Pracowałem dla nich, ale nie byłem jednym z nich. Wykonywałem najbrudniejszą robotę i dostawałem dosyć małą „wypłatę”. Dobry byłem, to się zgodzili. Coś jak płatny zabójca. Tyle. No, ale było zabawnie.- Reus wtedy był zupełnie zdezorientowany jego wypowiedzią. Miał wrażenie, że Damien posiada dwie osobowości. Jedną sadystyczną i manipulatorską, a drugą dziecinną...

- Nowi są, słyszałeś? - Zaczepiła go Oliwia Orzyłkowska, jego koleżanka z pracy. Jej ojciec emigrował ze swojego ojczystego kraju- Polski, a że się uparł, to kobieta pomimo tego, że urodziła się w Anglii, to posiadała Polskie imię i nazwisko. Przez to wszystko znajomi, w tym Toby, który zawsze miał problem z łamańcami językowymi, nie potrafili i starali się nie wymawiać jej danych osobowych. Zresztą sama Oliwia miała z tym problemy. Wyrwany z myśli westchnął i odpowiedział częściowo zainteresowany:

- Nie, jacy nowi?

- Kompletne świry. Jeden myśli, że jest Anglią, tak krajem, a drugi, że Francją. Ciągle się kłócą, szarpią i „strzelają” do siebie z palców. No i gdy próbujesz ich rozdzielać dostają napadów szału.

- Znając moje szczęście akurat trafią do mnie... - kobieta zaśmiała się wesoło.

- I ponoć Polacy to pesymiści. No cóż, nieważne. Miłej pracy. - pomachała szatynowi na pożegnanie i udała się w tylko sobie znanym kierunku.


***
- Wiedziałem, cholera, wiedziałem. - mruczał do siebie Toby jednocześnie czytając kartę nowych pacjentów i próbując ogarnąć ich wzrokiem. Dwóch blondynów siedziało naprzeciwko niego i przekomarzało się w najlepsze.

Najpierw Damien, potem klinika, a teraz to. Ja pier...

- Zamknij się! Nie zapominaj Wojny Stuletniej!

- Merde, to się nie liczy! Jesteś zwykłym rozbójnikiem!

- Pamiętacie Unie Personalną, prawda? - Reus masując głowę spróbował zwrócić na siebie uwagę. Stuprocentowo mu się udało. Blondyni natychmiast odwrócili głowę w jego stronę, a jeden z nich, Arthur, oblał się rumieńcem i zaczął pokrętnie tłumaczyć swoje decyzje. Chwile później dołączył do niego drugi, Francis, a w pokoju powoli narastał hałas. Toby zaczął mocno się irytować.

- Dobra, dobra, zrozumiałem. Przepraszam, ale czy moglibyście się trochę uciszyć? - po krótkiej chwili nastała cisza, chociaż „Francja” i „Anglia” rzucali sobie ukradkowe, wrogie spojrzenia. - Co się stało, że tak się nienawidzicie?

- Jak to „co się stało”? Cała nasza historia jest taka. Poza tym, nie wiem kto mógłby lubić tego...

- Nie kończ, żabojadzie!

No tak, jasne... - szatyn pokręcił głową. - A ja myślałem, że z Damienem trudno się dogadać...

***
Po wizycie tych jakże ciekawych osobistości Toby był niemal wykończony. Oparł głowę na dłoniach i miał wrażenie, że zaraz zacznie się modlić, by wrócić już do domu. Z drugiej strony wizja pustego mieszkania i tych samych obowiązków co ma co dzień wystarczająco go odstraszała.

Chyba mam depresję. - pomyślał próbując rozpracować umysły pewnych psycholi...


***

Pozdrawiam... Pewną grupę społeczną ^J^.

2 komentarze:

  1. Hej! ^^
    Nowa czytelniczka melduje się na miejscu! \(^^)/
    "Ciekawy pacjent" to pierwsze opowiadanie, jakie tu czytam, ale mogę, a wręcz muszę powiedzieć: macie ogroooooomny talent! :D
    Żadne inna historia jeszcze mnie tak nie wciągnęła! Naprawdę! *O*
    Co do rozdziału tego i poprzednich - awwww <3 To jest świetne! Czytam jednym tchem i teraz tylko zrobiłam sobie przerwę na napisanie komentarza. :D (A i tak jednym okiem czytam na telefonie następną notkę xD :3)
    Mam nadzieję, że to jest kontynuowane? Pisze, że w trakcie, więc... ^^ Trzymam za słowo! :D Ostrzegam - będę Was o to męczyć! :3
    Lecę (na mej miotle) czytać dalej, pozdrawiam i weeeeny życzę! :D
    ~Alexandra
    PS. Nie ma to, jak nawalić emotikonek, prawda? ^^ A, i przepraszam, jeśli kom wyszedł... Aż nazbyt chaotyczny xD
    PS2. Anglia i Francja... Pierwsze skojarzenie - Hetalia xD ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, pieseł, wow. Wybacz za zwłokę, brak internetu. ;-;
      Powiem, że się nie spodziewałam... Wbiłam tak sobie na komentarze, a tu mały spamik... Nie żeby mi przeszkadzało. XD
      Dziękuję za pochwały. <3
      Co do kontynuowania... Ano jest, w teorii... Ale częstotliwość jego dodawania jest... Przerażająca. XD
      No nic, mam rozdział, muszę go na kompa przepisać.
      Ps. Też uwielbiam emoty, noo problem! :D
      Ps2. Słuszne skojarzenie... Pijana byłam... Colą... XD

      Usuń