***
- Niedługo lato. Wybierasz się gdzieś?
- Toby podniósł wzrok znad notesu. Damien półleżał na kanapie i
patrzał na niezidentyfikowany punk około dwadzieścia centymetrów
od twarzy szatyna.
-Nie. Chyba zostaję. - Cole uniósł
brew i tym razem na niego spojrzał.
-Żadnych cieplejszych miejsc? Nawet
Francji?
-O Chryste, w życiu. - mruknął
Reus - Na jakiś czas mam dosyć Francji. Chociaż w sumie, Anglii
też... - widząc, że pacjent jest już w pełni zainteresowany
kontynuował – Kojarzysz może dwóch blondynów... - mężczyzna
przerwał mu śmiechem.
-Nie żartuj. To też twoi pacjenci? -
kiwnięcie głową musiało brunetowi wystarczyć – Wiesz co oni
robią na co dzień?
-Mogę się domyślić. I nie śmiej
się. Kiedy MUSISZ to ogarnąć, to robi się bardzo upierdliwe.
-Ty to masz farta do tych dziwaków.
-Czy ja wiem. Wydaje mi się, że to
akurat jedni z normalniejszych. - Damien uśmiechnął się
ironicznie.
-To kiedy wychodzę, doktorze?
-Nigdy. - odwzajemnił uśmiech.
-Tak byś za mną tęsknił? - Szatyn
odpuścił wzdychając.
-Jesteś niemożliwy. Poza tym... -
zamknął notes z hukiem. - powinniśmy mówić o czymś innym, nie
sądzisz?
-A mi tak lepiej. Nie lubię
„oficjalnych” tematów – nastała chwila ciszy – gramy w
„spojrzenia”? Wiesz, kto pierwszy opuści wzrok, ten przegrywa.
-A to nie było z mruganiem?
-Nie wiem. Ja, jak z innymi w szkole
grałem, to zazwyczaj wygrywałem.
-Mimo wszystko, głupi pomysł.
-Jesteś moim terapeutą. Zajmij mnie
czymś. -Toby przewrócił oczami.
-Nie chcesz rozmawiać, więc czym?
-Nie wiem... Choć tu.
-Po co?
-Przecież cię nie pogryzę. - No
nie wiem... - Pogra się w coś, pomyśli, porozmawia... Proszę?
- Reus leniwie podniósł się z fotela i powolnym krokiem podszedł
blisko drugiego mężczyzny.
-Zadowolony? - mruknął zachowując
bezpieczną odległość.
-Nie, bliżej. Siadaj. - Szatyn zrobił
tylko jeden krok.
-Jezu, bliżej. Mówiłem, że nie
gryzę.
-Może... A może nie... - Na te słowa
Damien nie wytrzymał, szybko wychylił się do przodu i łapiąc
Reusa za ręce pociągnął go do siebie. Tamten stracił równowagę
i prawie przewrócił się na bruneta, ale w ostatniej chwili
zatrzymał się i siląc się na spokój zapytał:
-Można wiedzieć co ty robisz?
-Pomagam ci. No a skoro już tu jesteś,
to siadaj. - Toby niechętnie usiadł na wskazanym miejscu.
-Naprawdę, jak dziecko. - Cole zaśmiał
się wesoło.
-Zamknij się już marudo...
***
Swoją drogą, dosyć zabawnie. Tam zaraz lato, tymczasem u nas zima ^^.
"Przecież cię nie pogryzę. - No nie wiem..." - wygrało XD
OdpowiedzUsuńPo wielu, wielu minutach zaciekłej walki z moim laptopem i internetem - udało się, mogę wreszcie napisać komentarz :D ^^
Wyobraziłam sobie całą scenkę i śmiałam się jak głupia do ekranu :') Damien rozwalony na kanapie w gabinecie swojego psychiatry... :") Ciekawe, co sobie musieli pomyśleć moi rodzice, gdy nagle o 23 z mojego pokoju dobiegł szaleńczy śmiech... Eee tam, w sumie to dla mnie normalne xD
Rozdział - PRZECUDOWNY! <3 Oooh, zazdroszczę talentu! *O* Też chciałabym tak, kiedyś pisać *Chyba w twoich snach, Alex... Oh, cicho bądź, Marcello! Nie niszcz marzeń!*
Lecę (nadal na mej miotle, bardzo dorby model, polecam) czytać dalej i nieważne, że mam jutro konkurs przedmiotowy z historii... To jest na pierwszym miejscu, a nie on! xD
Pozdrawiam i duuuuuuużo weny życzę! :D
~Alexandra
PS. Czy moje komentarze nie są przydługie? xD
Witaj w klubie walczących. ;-;
UsuńOmg, ktoś lubi moje opowiadanie... *Ślini się*. Ekhem, jestem normalna, jestem normalna, jestem normalna... Oddychać... XD
Talent? *Śmieje się nerwowo, spoglądając na zeszycik sprzed dwóch lat*. Nope, lepiej nie.
Jestem pewna, że mnie dogonisz. Z moim słomianym zapałem, to muszę się pogodzić, że wszyscy mnie dogonią. :P
Ty masz miotłę, ja mam nożyczki... Nie wiem co ma do czego, ale mają na imię Akashi... XD
Panie, ja wiem, że yaoi najważniejsze, nie musisz móóówić~~ (Mówi osoba, która na sprawdzianie została ukarana za czytanie Hannigrama na lekcji... I napisała yaoi na wypracowanie... Warto było. XD).
Dziękuję i dziękuję!!~~
PS. W żadnym wypadku. *Ukradkiem wyciera tęczową ślinę*
Akashi... :") Wyczuwam Kuroko no Basket :D Zgadłam?
UsuńStrzał w dziesiątkę. ;D
Usuń